Marta Lempart była pytana o to, kiedy odbędą się kolejne protesty?

Reklama

Jedyna pewna data, jaką mamy, to jest 8 marca i 3 października - stwierdziła liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

Zakładamy, że w styczniu będzie się trochę mniej działo - poinformowała.

Zapewne rząd dostarczy nam paliwa, bo oni nie są w stanie się powstrzymać - stwierdziła Lempart w TOK FM.

20 proc. tego, co się dzieje, zależy od rządu. Reszta zależy od nas, od samorządów, od nauczycieli, dyrektorów szkół, lekarzy, organizacji obywatelskich - wymieniała.

Po to jest ta rada, po to jest zbieranie postulatów protestu, praca nad rozwiązaniami, żebyśmy mieli wizję tego, co się będzie działo, jeśli PiS zupełnie sięgnie dna i się podda - tłumaczyła.

Jak ma wyglądać Polska po rządach PiS?

Konieczny będzie rząd techniczny, czyli ekspercki, który będzie miał ograniczone zadanie wyprowadzenia nas z bagna - wyjaśniła.

PiS ma najniższe notowania, odkąd objął władzę. To głównie jest paniczne liczenie szabel przed każdym posiedzeniem Sejmu, sprawdzanie, czy mają większość - mówiła.

Czy liderka Strajku Kobiet zamierza startować w wyborach do Sejmu?

Absolutnie nie przewiduję startu w wyborach - zadeklarowała w TOK FM.

Nasza najważniejsza rola to jest wspieranie wszystkich ludzi, którzy protestują - dodała.

Bezpośredni wpływ na proces decyzyjny mają ludzie. To ludzie zdecydowali o tym, że pan Kaczyński każe nie publikować oświadczenia pani Przyłębskiej. To ludzie zdecydowali o tym, że pan Kaczyński wystawił sobie pod domem 80 radiowozów i 600 policjantów - wymieniała. Nadchodzą inne czasy, nikt więcej nie będzie traktował ludzi tak jak PiS - dodała.