Doniesienie do prokuratury złożył w listopadzie ub. roku prezes Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Jego zdaniem wypowiedź radomskiego radnego stanowiła nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych wobec narodu niemieckiego oraz nawoływania do przeprowadzenia prewencyjnych nalotów bombowych i grożenia takimi działaniami wobec narodu niemieckiego. Jak poinformowała PAP we wtorek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Beata Galas, kilka dni temu prokuratura podjęła decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa wobec braku znamion czynu zabronionego.

Reklama

Według śledczych radomski radny swoimi wypowiedziami nie nawoływał w jakikolwiek sposób do popełnienia przestępstwa czy do nienawiści wobec narodu niemieckiego. Jego wypowiedź potraktowano jako wyraz prywatnych poglądów.

Co powiedział radny?

17 listopada ub. roku radny PiS Dariusz Wójcik udzielił wywiadu lokalnej rozgłośni radiowej. Oprócz wątków lokalnych w rozmowie poruszono także kwestię wprowadzenia w budżecie UE mechanizmu "pieniądze za praworządność". Wójcik krytycznie odniósł się do tego pomysłu, twierdząc, że nie możemy sobie pozwolić na to, żeby UE decydowała o tym, jak będą w Polsce funkcjonowały sądy, jak będzie funkcjonowało prawo, które będzie chroniło życie.

Jak zaznaczył, najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy zrobili najwięcej krzywdy naszemu krajowi, czyli Niemcy. Pamiętamy wojnę i to co zrobili z Polską, i oni teraz będą nas uczyli praworządności? Jest to śmieszne. Ja zgadzam się z tym, co powiedział kiedyś Churchill, że Niemcy powinno się bombardować co 50 lat, bez podania przyczyny – powiedział Wójcik. Dodał, że Niemcy to kraj, który nigdy nie nauczy się, to jest kraj, który nigdy nie będzie pokorny. Rzeczniczka prokuratury przekazała PAP, że śledczy szeroko analizowali wypowiedź radomskiego radnego powołującego się na słowa b. Winstona Churchilla. [historycy mają wątpliwości, czy były premier faktycznie wypowiedział te słowa - red.]

Stanowisko prokuratury

Według prokuratury Wójcik w wywiadzie radiowym zaznaczył, że zgadza się z tym, co przed laty powiedział premier Wielskiej Brytanii. Tym samym zaakcentował, że to, co powie stanowi jego opinię. W trakcie dalszej wypowiedzi nie formułował twierdzeń, które należałoby uznać za pochwałę popełnienia przestępstwa; żadna z jego wypowiedzi nie miała też charakteru groźby w rozumieniu prawa karnego – uzasadniła decyzję prokuratury jej rzeczniczka.

W ocenie śledczych Wójcik nie nawoływał też w jakikolwiek sposób do popełnienia przestępstwa czy do nienawiści wobec narodu niemieckiego. Prokuratura uznała, że jego wypowiedź może być oceniana jako wyraz jego prywatnych poglądów. Ocena tych poglądów nie może być dokonywana na gruncie postępowania karnego, bowiem mieści się ona w granicach swobody wypowiedzi zagwarantowanej w polskim porządku prawnym – uznała prokuratura.

Jak powiedział PAP prezes Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych Konrad Dulkowski, Ośrodek złoży zażalenie do sądu na decyzję prokuratury. (PAP)

Autorka: Ilona Pecka

ilp/ lena/