Członek ścisłego kierownictwa PiS zdradza nam, że inny tryb podjęcia decyzji dałby Dornowi argument o osobistych urazach. "Wiemy z dobrych źródeł, że jest gotów skarżyć nasz werdykt do sądu powszechnego, więc wszystko musi być lege artis" - mówi polityk PiS.

Reklama

Zgodnie ze statutem PiS zarząd główny partii może podjąć decyzję o wyrzuceniu członka jedynie w szczególnie uzasadnionych przypadkach. Standardowa procedura to zakończenie postępowania przez rzecznika dyscypliny. Ten podejmuje decyzję albo o umorzeniu sprawy, albo o skierowaniu do sądu partyjnego aktu obwinienia z wnioskiem o wymierzenie konkretnej kary. Z naszych informacji wynika, że w sprawie Dorna to kwestia najbliższych dwóch tygodni. Jakie naruszenia statutu zarzuci mu rzecznik dyscypliny Karol Karski?

Będzie udowadniał - jak ustalił DZIENNIK - że już kilka dni po wyborczej porażce powstał sojusz trzech wiceprezesów partii, którzy, żądając radykalnej reformy statutu swojego ugrupowania, naruszyli:

art. 25 ust. 7 mówiący że "członek PiS zobowiązany jest do sumiennego pełnienia powierzonych mu funkcji i obowiązków w PiS".

Zaraz potem Dorn bez wiedzy organów statutowych napisał list otwarty skierowany do Platformy Obywatelskiej, w którym zaproponował powstanie koalicji konstytucyjnej. Obiecywał, że w zamian za poparcie dla PiS-owskiego projektu konstytucji jego partia poprze m.in. wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych. PiS zawsze uważało taką ordynację za zagrożenie dla demokracji. Dorn swoim listem naruszył więc:

art. 13 ust. 2 pkt. 5 mówiący, że "członkiem PiS nie może być osoba, która postępuje sprzecznie z celami PiS" oraz

art. 25 ust. 4, który głosi, że "członek PiS zobowiązany jest do udziału w realizacji programu partii".

Na początku listopada DZIENNIK ujawnił list wiceprezesów partii. "Z przykrością musimy stwierdzić, że kierownictwo partii nie istnieje" - napisali. - Epatowanie kryzysem to działanie, którego żadną miarą nie da się wpisać w interes PiS - komentował to wówczas prezes PiS Jarosław Kaczyński. Nietrudno więc udowodnić, że te działania stanowiły złamanie:

art. 25 ust. 3, który mówi, że "członek PiS zobowiązany jest do postępowania zgodnego z programem, linią polityczną i interesem politycznym PiS".

"A jest jeszcze przecież porównanie prezesa PiS do <pijanego Kwaśniewskiego>, ostrzeganie przed <susłoizacją> partii, czy stwierdzenie w liście do delegatów na kongres PiS, że <nikt w naszej partii nie może czuć się bezpieczny> i apelowanie o niegłosowanie za wotum nieufności dla prezesa" - wylicza członek władz PiS. Zaznacza, że Dorn nie zostanie wyrzucony za głośną ostatnio sprawę wniosku o obniżenie alimentów na dzieci z pierwszego małżeństwa.