Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaczyński nie zamierza słuchać Klicha

3 października 2008, 22:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kaczyński nie zamierza słuchać Klicha
Inne
Kilka tygodni temu Lech Kaczyński nie został zaproszony przez MON na wielkie manewry Anakonda 2008. Teraz prezydent ogłosił, że nie zamierza pytać ministra obrony o zdanie przy powoływaniu szefa Sztabu Generalnego i dowódcy Wojsk Lądowych. Choć nie wymagają tego przepisy, do tej pory prezydenci zawsze czekali na decyzje MON. Jeśli tym razem będzie inaczej, armii może grozić paraliż.

>>>Kaczyński zdumiony brakiem zaproszenia od MON

Prezydent uważa, że powołania leżą wyłącznie w jego gestii. "To ja zdecyduję, kto będzie pełnił te funkcje. Chciałbym, żeby to było jasne dla wszystkich. Jestem zwierzchnikiem Sił Zbrojnych nie tylko w formalnym znaczeniu" - tłumaczył Lech Kaczyński.

Ale, według TVP Info, MON uważa, że do wyznaczenia szefa Sztabu Generalnego i dowódcy Wojsk Lądowych prezydent potrzebuje wniosku ministra obrony Bogdana Klicha. "Radzę ministrowi Klichowi i jego współpracownikom zapoznać się z konstytucją, która daje tu głowie państwa wolną rękę" - odpiera jednak Aleksander Szczygło, były szef Kancelarii Prezydenta.

Tylko że Szczygło, kiedy był ministrem obrony, wysłał wnioski do prezydenta Kaczyńskiego. Dlaczego Klich nie ma takiego prawa? "Owszem, wysyłałem w tych sprawach do prezydenta pisma z personalnymi sugestiami, ale ani konstytucja, ani ustawa tego nie wymaga. To była wyłącznie moja osobista inicjatywa i prezydent nie miał obowiązku się do nich zastosować" - mówi Szczygło.

Choć konstytucja faktycznie nie wymaga wniosku od szefa resortu obrony, to jednak eksperci mówią, że jest on konieczny. Takiego zdania jest między innymi profesor Piotr Winczorek. Taka jest dotychczasowa praktyka. Wybór szefa Sztabu Generalnego i Wojsk Lądowych przez ministra jest o tyle ważny, że to on będzie z nimi bezpośrednio współpracował. Co więcej, podpis prezydenta pod nazwiskami nominowanych wymaga kontrasygnaty premiera.

I właśnie w tym TVP Info upatruje potencjalnego paraliżu w wojsku. Według serwisu Klich wyśle prezydentowi swoje kandydatury. Jeśli Lech Kaczyński je zignoruje, to można się spodziewać negatywnej reakcji szefa rządu. Brak podpisu pod nazwiskami nominowanych generałów będzie zaś oznaczać impas.

TVP Info przypomina, że kadencja szefa Sztabu Generalnego kończy się w marcu 2009 roku, dowódcy Wojsk Lądowych - siedem miesięcy później.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj