Dziennik Gazeta Prawana logo

Znany komentator sportowy odszedł z KO. Politycy klubu: Zimoch z wozu, koniom lżej

4 marca 2021, 07:59
Ten tekst przeczytasz w 9 minut
Tomasz Zimoch
<p>Poseł Tomasz Zimoch</p>/PAP Archiwalny
Ulga - takim słowem politycy Koalicji Obywatelskiej komentują odejście posła Tomasza Zimocha. "Ten człowiek dla każdego ugrupowania będzie problemem" - ocenia jeden z nich. A inny trawestuje znane przysłowie: "Zimoch z wozu, koniom lżej".

Poseł Tomasz Zimoch w przeszłości znany komentator sportowy związany z Polskim Radiem, złożył we wtorek rezygnację z członkostwa w klubie Koalicji Obywatelskiej. Później we wpisie na Facebooku podkreślił, że zawsze cenił zasadę "fair play" w sporcie. "Chcę cenić to i w polityce. Dlatego, by być fair wobec wyborców, podjąłem dzisiaj decyzję o opuszczeniu klubu parlamentarnego – Koalicja Obywatelska" - wyjaśnił. Dodał, że Koalicję Obywatelską uważał "za świetny politycznie pomysł". "Od pewnego czasu odnosiłem wrażenie, że koalicja staje się partyjnym ramieniem w Sejmie. Dlatego zdecydowałem się na opuszczenie klubu. Platforma Obywatelska zapewne słusznie chce walczyć głównie o swój, od lat niezmienny elektorat. Ale by wygrać konieczne jest… +coś więcej+" - stwierdził poseł.

Politycy KO o odejściu Zimocha

Politycy, z którymi rozmawiała PAP oceniają, że Zimoch od jakiegoś czasu szuka sobie nowego miejsca: to próbował tańczyć w "Tańcu z gwiazdami", to próbuje zostać politykiem. "W obu przypadkach z tak samo marnym skutkiem" - komentuje polityk KO. Szef klubu KO Cezary Tomczyk, pytany o odejście Zimocha powiedział jedynie, że od dłuższego czasu sygnalizował on zamiar odejścia. "Wybrał własną drogę, życzymy mu jak najlepiej" - zaznaczył.

Ze spokojem do odejścia Zimocha podchodzi rzecznik PO Jan Grabiec. - powiedział Grabiec. Wyraził jedynie nadzieję, że Zimoch nie będzie wspierał obecnego obozu rządzącego.

Podobnie wypowiedział się sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński. "Nigdy jak poseł odchodzi z Koalicji Obywatelskiej to nie jest nic dobrego ale liczyliśmy się z tym. Od dłuższego czasu pan poseł Zimoch zachowywał się tak, jakby był poza klubem. Jakby tę decyzję podjął ale z jakiś powodów jeszcze jej nie zakomunikował" - powiedział PAP Kierwiński. Zwrócił zarazem uwagę:

Również wiceprzewodnicząca klubu KO Katarzyna Lubnauer przyznaje, że odejścia jednych osób bardziej się żałuje, innych mniej, a Zimoch należał do tych drugich.  - powiedziała Lubnauer PAP.

"Kłótliwy indywidualista"

Od polityków KO można usłyszeć, że współpraca z Zimochem od dawna nie układała się dobrze, więc wielu polityków KO powitało jego odejście z ulgą. Jego byli już koledzy klubowi mają mu m.in. za złe ciągłą krytykę pod adresem Koalicji Obywatelskiej i niewielką aktywność poselską. "Tomek do tej pory nie otworzył żadnego biura w Łodzi" - mówi PAP jeden z parlamentarzystów z tego regionu.

Przypomina niedawne kontrowersje i ogólnopolski protest mediów przeciwko szykowanemu przez rząd podatkowi od wpływów z reklam. zaznacza rozmówca PAP. - dodaje poseł KO.

Inni wypowiadają się jeszcze ostrzej. - mówi jeden z polityków KO.

Inny zwraca uwagę, że Zimoch wchodząc do polityki liczył, iż będzie w niej gwiazdą, tak jak w dziennikarstwie sportowym. Tymczasem - stwierdził rozmówca PAP - okazało się, że nie potrafił znaleźć dla siebie odpowiedniej niszy, nie był też zapraszany do programów telewizyjnych, bo nie był reprezentatywny dla KO, w której ton nadaje Platforma Obywatelska, a jak zaczął się ostro publicznie wypowiadać, żeby zwrócić na siebie uwagę, jeszcze pogorszył sprawę.  - mówi PAP polityk KO.

Polityk zaliczany do opozycji wewnętrznej w PO przypomina bardzo ostrą reakcję Zimocha po ubiegłorocznym głosowaniu w Sejmie nad ustawą dotycząca podwyżek dla najważniejszych osób w państwie, w tym parlamentarzystów. Poseł zażądał wówczas dymisji Borysa Budki z funkcji szefa klubu. "Tomek się bardzo mocno zbuntował, może już wtedy jego drogi i klubu zaczęły się rozchodzić, może to był taki moment krytyczny" - zastanawia się rozmówca PAP.

Na to samo zwraca uwagę inny polityk KO. - powiedział PAP poseł Koalicji.

Kontrowersje towarzyszyły Zimochowi od początku - do konfliktu doszło przy umieszczeniu go na liście wyborczej KO - dostał "jedynkę" w Łodzi, co wywołało protest liderki łódzkich struktur PO i prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej, która na znak protestu wycofała się ze sztabu wyborczego.

ZImoch był "człowiekiem" Schetyny

W Platformie za promotora Zimocha uchodził ówczesny przewodniczący partii Grzegorz Schetyna. Dziś Schetyna nie chce komentować dla PAP jego odejścia. "To nie ja go umieściłem na listach, tylko zarząd krajowy" - zastrzega jedynie. Obecny sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński, kojarzony z frakcją krytyczną wobec Schetyny, też nie chce odpowiadać na pytanie, czy zaproszenie Zimocha na listy KO było błędem."- mówi.

Z kolei bliski współpracownik Schetyny Mariusz Witczak zwraca uwagę, że "Tomasz Zimoch to bardzo sympatyczny człowiek". "Zawsze jest mi przykro, gdy ktoś opuszcza Platformę Obywatelską czy Koalicję Obywatelską. Ale na końcu to indywidualna decyzja dorosłego człowieka" - powiedział. Niektórzy rozmówcy PAP zwracają uwagę wyniki sondażowe Koalicji Obywatelskiej. mówi polityk KO.

Od jakiegoś czasu w mediach pojawiały się spekulacje, że Zimoch będzie kolejnym nabytkiem Polski 2050 Szymona Hołowni. Jednak dziś politycy KO wątpią, czy Zimoch przejdzie ostatecznie do Polski 2050. "Hołownia zdaje się już też się poznał na nim" - ironizuje w rozmowie z PAP poseł KO. - powiedziała PAP szefowa koła Polski 2050 Hanna Gill-Piątek.

W sejmowych kuluarach krążą spekulacje, że Zimochowi zależy na starcie z pierwszego miejsca na listach Polski 2050 z Podkarpacia, gdzie ostatnio mieszka. Niektórzy spekulują też, że jest już dogadany z Hołownią, tylko ten ostatni chce zdjąć z siebie odium "politycznego myśliwego", stąd między odejściem Zimocha z KO a przejściem do Polski 2050 musi upłynąć jakiś czas.

Komentarz Zimocha

Sam Zimoch w rozmowie z PAP przekonuje, że poza tym co napisał na Facebooku niewiele ma do dodania. Powtarza, że będzie posłem niezrzeszonym. Dopytywany, czy planuje przejść do Polski 2050 odpowiada żartem: "a dlaczego nie do Solidarnej Polski? a może do Porozumienia Gowina?". Zaznaczył, że od wtorku jest posłem niezrzeszonym. "Nie wiem, co pokaże czas" - dodaje.

Zaprzecza też zarzutom polityków KO, że nie grał zespołowo. "Zawsze w mediach wypowiadałem się pod nazwiskiem, nigdy nie mówiłem anonimowo. Jak mnie o coś pytano, to wypowiadałem się tylko w swoim imieniu. Ale nie pamiętam, bym np. w sprawach projektów w Sejmie wypowiadał się inaczej niż klub" - podkreśla. Zaprzecza też, że to on był głównym krytykiem władz klubu przy sprawie podwyżek. "Chyba chodzi o inną osobę, a nie o mnie" - stwierdził.

Wśród polityków KO można usłyszeć, że następni w kolejce do odejścia z klubu są. Sterczewski jednak tym pogłoskom zaprzecza. "Dobrze mi tu gdzie jestem, odpowiada mi rola niezależnego posła, członka klubu Koalicji Obywatelskiej, nigdzie się nie wybieram" - powiedział Sterczewski PAP.

Według Jana Grabca nie można mówić o "lawinie" odejść parlamentarzystów z KO. Rzecznik PO przypomniał, że w ubiegłej kadencji Sejmu ówczesny klub PO opuściło kilkoro posłów, a finalnie po połączeniu z Nowoczesną klub wzbogacił się o kilkadziesiąt osób.  - powiedział Grabiec.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj