Ale żeby zaraz wiceminister spraw zagranicznych TO robił? Nie ma w PiS – i nie tylko – zwykłych prosiąt do spraw śmierdzących, takich szambiarzy robiących karierę dzięki gotowości podjęcia się każdej g... misji?
Paweł Jabłoński, wiceszef resortu spraw zagranicznych, m in. koordynujący ewakuację Polaków z Gazy, wyciąga w telewizyjnym studiu zdjęcie szeregowego posła Tomasza Zimocha i wkręca nas wszystkich w dyskusję o środkowym palcu, którym Zimoch drapie się po podbródku. Wiceminister mógłby umacniać nas w przekonaniu, że MSZ jeszcze pozostaje w rękach profesjonalistów – woli jednak włożyć kluczyk do zamka pozytywki i kręcić, by wreszcie popłynęła ukochana melodia z serii "Koziołek Matołek".
Rozumiem, że wielu pisowców pamięta aferę palcową poprzedniej kadencji, kiedy to opozycja prowadziła infantylną krucjatę przeciwko wulgarności. Przez kolejne lata, jak się wydaje, czyhano na sztywność palca po przeciwnej stronie i wreszcie, bingo!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
|