Podczas swojej wizyty w Gdańsku polityk Lewicy spotka się z prezydent Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz i marszałkiem pomorskim Mieczysławem Strukiem. Tematem rozmów będzie Krajowy Plan Odbudowy.

Reklama

Krajowy Plan Odbudowy

We wtorek doszło do spotkania przedstawicieli Lewicy z premierem Mateuszem Morawieckim i przedstawicielami klubu PiS ws. Funduszu Odbudowy i KPO. Obie strony zakomunikowały potem, że doszło do porozumienia w sprawie poparcia dla Krajowego Planu Odbudowy - zostały przyjęte wszystkie propozycje Lewicy do tego dokumentu. KPO w piątek ma zostać przyjęty przez rząd a potem przesłany Komisji Europejskiej.

KPO to 250 mld złotych, ale również ustawa ratyfikacyjna (ws. zasobów własnych UE - PAP), która będzie łącznie dotyczyła 770 mld złotych, w perspektywie 7-letniej. To, co jest dla nas ważne jako Lewicy, to żeby te środki były wydawane pod kontrolą samorządów, z jak największym ich udziałem - powiedział Czarzasty.

Polityk przypomniał sześć postulatów Lewicy zgłoszonych do KPO, m.in. to, aby co najmniej 30 proc. środków z KPO trafiło do samorządów; minimum 300 mln euro na wsparcie takich branż jak turystyka, gastronomia i hotelarstwo, minimum 850 mln euro na szpitale powiatowe oraz pieniądze na budowę 75 tys. mieszkań na wynajem.

Będziemy wiedzieli do jutra, do wieczora, czy te sprawy zostaną dopisane do KPO. Bo do jutra do wieczora - jak nas poinformował pan premier - zostanie ten projekt skierowany do Komisji Europejskiej - zastrzegł wicemarszałek Sejmu.

Nadzór nad wydawaniem pieniędzy będzie miała KE

Dodał, że nadzór nad wydawaniem pieniędzy będzie miała Komisja Europejska oraz rozszerzony o działające w kraju związki zawodowe komitet sterujący i monitorujący. I tego nadzoru, tak naprawdę, boi się pan Ziobro (minister sprawiedliwości, lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro - PAP), bo te środki, jeżeli zasady zostaną złamane, ktoś będzie chciał oszukać, łamał prawo w Polsce, wypłata tych środków zostanie wstrzymana - ocenił.

My chcemy, żeby te środki przyszły do Polski. Uważamy to za polską rację stanu i trochę na wyrost mówiąc drugi Plan Marshalla. Pierwszy Plan Marshalla do Polski nie przyszedł i Polska ścigała się z tymi państwami przez kilka dziesiątków lat. I mówimy Polakom i Polkom taką rzecz: nie mamy ochoty, żeby Polska znowu się ścigała, znowu goniła Europę. Rozmawiamy o pieniądzach. Nie rozmawiamy o tym, kto będzie premierem dzisiaj, a który Filemon będzie marszałkiem Sejmu (...) To jest czas zagwarantowania przyszłości dla środków, które idą dla Europy i dla Polski w momencie, kiedy Europa jest w najgorszym swoim momencie po Brexicie - oświadczył polityk Lewicy.

Podkreślił, że pieniądze te będą wydawane w przeciągu siedmiu lat. Do końca tego roku będzie szła procedura, w przyszłym roku dopiero pojawią się pierwsze zaliczki, w międzyczasie musi się też pojawić ok. 70 ustaw, które będą np. normowały budowę tanich mieszkań - wyjaśnił.

I mówię w Gdańsku do wszystkich swoich przyjaciół z opozycji. Jak będziemy wszyscy mądrzy, to za dwa lata będziemy rządzili. Będziecie razem z nami wydawali te pieniądze. Ale wiecie, co trzeba zrobić, żeby wydawać za dwa lata te pieniądze? Trzeba mieć, co wydawać, to takie proste. Ja jestem synem chłopa. Chłopem z charakteru i pragmatykiem. Twardo stoję swoimi 61-letnimi nogami na ziemi. Żeby wydawać, trzeba mieć, a nie pieprzyć kocopoły na ten temat (...) Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to do kiosku ruchu na lekcje ekonomii - mówił Czarzasty.

Inne kluby opozycyjne, m.in. PSL i KO, skrytykowały postawę Lewicy ws. "dogadania się" z rządem ws. poparcia KPO, zarzucając jej "zdradę opozycji, wyborców i polskiej demokracji" oraz że zapomniała o "wspólnych opozycyjnych postulatach i żadnego z nich nie wynegocjowała i nie wymusiła na rządzie".

W 2020 r. przywódcy państw członkowskich na unijnych szczytach w Brukseli wynegocjowali kształt unijnego budżetu na lata 2021-2027 oraz zupełnie nowego instrumentu finansowego UE, Funduszu Odbudowy, który ma być reakcją na kryzys gospodarczy wywołany przez pandemię COVID-19. Aby uruchmić wypłatę środków z FO, kraje członkowskie muszą ratyfikować grudniową decyzję Rady Europejskiej o zwiększeniu zasobów własnych UE. Z kolei podstawą do sięgnięcia po środki z Funduszu Odbudowy będzie Krajowy Plan Odbudowy.
Reklama