Obaj postanowili złożyć odwołania, choć nie otrzymali pisemnego uzasadnienia decyzji zarządu.

Reklama

W swoim odwołaniu uznali ten fakt za przejaw "braku powagi" ze strony zarządu PO i odnieśli się jedynie do publicznych wypowiedzi polityków Platformy, m.in. rzecznika partii Jana Grabca.

Wykluczeni

W połowie maja posłowie Raś i Zalewski zostali usunięci z PO decyzją zarządu partii za - jak poinformował rzecznik PO Jan Grabiec - "działanie na szkodę Platformy, polegające na wielokrotnym kwestionowaniu decyzji władz partii, przy jednoczesnym braku udziału w debacie podczas obrad ciał kolegialnych takich jak Rada Krajowa czy klub parlamentarny". Obaj podpisali "list 54" parlamentarzystów PO i KO, w którym znalazł się m.in. apel o zmiany w partii.

W ubiegły poniedziałek obaj posłowie zapowiedzieli odwołanie od decyzji zarządu do sądu koleżeńskiego PO. Mieli to zrobić po otrzymaniu pisemnego uzasadnienie decyzji zarządu. Uzasadnienia takiego do poniedziałku nie otrzymali. Paweł Zalewski powiedział, że mimo jego braku zamierza jednak we wtorek złożyć odwołanie.

"Nie dostałem uzasadnienia"

Sam fakt, że nie dostałem uzasadnienia daje podstawę do powołania do sądu koleżeńskiego, bo pokazuje, że to jest procedura niepoważna - powiedział Zalewski. Ireneusz Raś zaznaczył z kolei, że jeszcze poczeka na pisemne uzasadnienie, choć nie wykluczył, że zmieni decyzję po konsultacji z Zalewskim.

W poniedziałek decyzję zarządu PO o wykluczeniu obu posłów skrytykował były prezydent Bronisław Komorowski uznając ją za "absolutny błąd". List do kierownictwa PO podpisało 52 działaczy, czy może więcej, a dwóch wyrzucono, to jest działania na zasadzie "kowal zawinił, Cygana powieszono". Stosowanie jakiejś formy odpowiedzialności zbiorowej. To jeszcze bardziej osłabia skrzydło konserwatywne, które już jest skrzydełkiem - ocenił Komorowski. W sytuacji kryzysu nie można dolewać oliwy do ognia - dodał.

Reklama

Rzecznik PO Jan Grabiec przed posiedzeniem parlamentarzystów PO w ubiegły wtorek wyrażał wątpliwość, czy Krajowy Sąd Koleżeński zmieni decyzję zarządu. Nie przypominam sobie, żeby w historii Platformy jakakolwiek tego rodzaju decyzja zarządu została zakwestionowana - powiedział Grabiec dziennikarzom.

Rzecznik Platformy powtórzył też, że "wewnątrz partii można proponować wszystko i debatować o wszystkim". Natomiast jeśli ktoś chce robić swoją politykę kosztem partii, atakując decyzje kolegialnych władz partii na zewnątrz, poza partią, to szkodzi po prostu tej formacji - stwierdził.

W skład Krajowego Sądu Koleżeńskiego PO wchodzi 15 osób, tylko niektórzy są posłami. Tworzą go: Agnieszka Hanajczyk, Jarosław Jóźwiak, Marek Serdyński, Zbigniew Mazur, Ewa Kołodziej, Maciej Żmuda, Piotr Pomianowski, Mateusz Zaczyński, Tomasz Gierczak, Andrzej Dec, Tomasz Janczyło, Krzysztof Lodziński, Sławomir Gierada, Mateusz Klemenski, Krzysztof Puszczewicz.