- poinformował portal na swoim Twitterze.
Jak wskazano, decyzja zapadła przede wszystkim "na podstawie wyników weryfikacji", którą portal prowadził w odniesieniu do zbiórki .
- napisała w poniedziałek na Twitterze Kidawa-Błońska, odnosząc się do sprawy.
Zbiórka
Asystent Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w 2020 roku rozpoczął zbiórkę pieniędzy na walkę z białaczką.
"Dzień dobry. Nazywam się Krzysztof Malinowski. Mam 45 lat. Właściwie od dziecka choruję na różne choroby, z którymi radziłem sobie sam. Tym razem nie jestem w stanie tego robić. Nigdy nie prosiłem nikogo o pomoc i teraz też nie chciałem, ale po długich prośbach bliskich mi osób postanowiłem to zrobić głównie dla nich no i zawalczyć jeszcze raz o siebie. Potrzebuję polecieć do USA na eksperymentalną terapię, która jest dla mnie ostatnią szansą. Wyczerpałem już wszelkie możliwości leczenia bialaczki, która mnie zabija. Chemioterapia, ani transfuzja krwi nie pomogły. Koszt terapii opłaca mi strona brytyjska, ale pobyt muszę sfinansować sam. Potrzebna kwota to 6500 funtów (około 30000 PLN) Z góry dziękuję za każdą pomoc. Krzysztof" (pisownia oryginalna)" – czytamy na stronie zrzutki Krzysztofa Malinowskiego.
Pomagała mu wtedy m.in. wicemarszałek Sejmu.
"Krzysztof @Krzych75 jest prawdziwym fighterem. Swoją wolą walki mógłby obdarować wielu ludzi. Dziś potrzebuje naszego wsparcia w walce z chorobą. Pomóżmy!” – pisała Kidawa-Błońska.
Jak podaje portal salon24.pl, mężczyzna przyznał, że ma problemy ze zdrowiem, ale na białaczkę nie choruje. "W miarę możliwości będzie oddawał każdą złotówkę” - zadeklarował były asystent.
Marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska złożyła oświadczenie, w którym informuje, że Krzysztof Malinowski nie pełni już funkcji jej asystenta społecznego.
Kidawa-Błońska: Czuję się oszukana
– napisała wicemarszałek Sejmu na Twitterze.
– dodała.