Marek G. podczas przesłuchania w prokuraturze, kiedy pokazano mu telewizyjne nagranie ataku na prezydenta Gdańska, potwierdził, że zamachowiec jest tym samym mężczyzną, którego wcześniej widział, jak przeskakuje barierkę i wbiega po schodach na scenę.
Zeznania świadka
zeznał świadek. Dodał, że widział ochroniarzy bardziej z tyłu sceny, kilkanaście metrów od niej.
- mówił Marek G.
O tym, że doszło do ataku nożem na prezydenta Gdańska Marek G. dowiedział się wraz z żoną później podczas spaceru na ulicy od przypadkowo usłyszanej rozmowy przechodnia. - powiedział świadek.
Zaznaczył, że mężczyzna, który przeskoczył barierkę . - zeznał świadek. Podkreślił jednak, że z perspektywy czasu uważa, że ten mężczyzna był jednak sam. - uzasadnił.
Kto trafił na ławę oskarżonych?
Na ławie oskarżonych przed Sądem Rejonowym w Gdańsku zasiada siedem osób. Grozi im do pięciu lat więzienia. Akt oskarżenia objął dwie osoby z Regionalnego Centrum Wolontariatu z siedzibą w Gdańsku, które reprezentowały organizatora w sprawach zabezpieczenia imprezy, i które - zgodnie z opinią biegłego - nie dopełniły swoich obowiązków w zakresie właściwego zapewnienia bezpieczeństwa osobom będącym na imprezie. Zarzucono im narażenie uczestników imprezy na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Podobny zarzut postawiono dwóm osobom zarządzającym Agencją Ochrony Tajfun, tj. właścicielowi Agencji Ochrony oraz dyrektorowi ds. ochrony i BHP.
Urzędnikowi Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku, który wydał decyzję zezwalającą na organizację imprezy, pomimo uchybień w złożonym wniosku, oraz dwóm funkcjonariuszom policji, którzy wydali w tym zakresie pozytywną opinię – zarzucono niedopełnienie obowiązków służbowych i narażenie uczestników imprezy na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Śmierć prezydenta Adamowicza
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz 13 stycznia 2019 r. został ciężko raniony nożem przez 27-letniego Stefana W. podczas miejskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Targu Węglowym. Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, gdzie zmarł następnego dnia.
Na nagraniach pokazujących zdarzenie widać, jak napastnik przebiegł przez podest i zadał prezydentowi Gdańska kilka ciosów nożem. Po zamachu mężczyzna podnosił w górę ręce w geście zwycięstwa. Zanim został zatrzymany chodził po scenie. - krzyczał ze sceny.
Adamowicz był prezydentem Gdańska od 1998 r. Miał 53 lata.