Kidawa-Błońska: To nie zbiórka, to pożyczka
- powiedział Kidawa-Błońska na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia.
- powiedziała.
"To jest skandal"
- podkreśliła. - dodała.
Prokuratura zarzuca Nowakowi m.in. pranie pieniędzy - 5 mln zł i płatną protekcję w czasach, gdy pełnił funkcję szefa gabinetu politycznego premiera oraz był ministrem transportu, budownictwa i gospodarki morskiej. Prokurator okręgowy w Warszawie poinformował w poniedziałek, że akt oskarżenia wobec Nowaka niebawem zostanie skierowany do sądu.
Nowak przebywał w areszcie śledczym od lipca ub.r. W kwietniu Sąd Okręgowy w Warszawie nie przedłużył aresztu i zastosował wobec Nowaka wolnościowe środki zapobiegawcze – dozór policji, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln zł. Nowak opuścił wówczas areszt.
Prokuratura złożyła zażalenie
Prokuratura złożyła zażalenie na decyzję sądu okręgowego. Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował 2 czerwca, że Nowak ma wrócić do aresztu śledczego, chyba że wpłaci poręczenie majątkowe w kwocie 1 mln zł. na wpłacenie których miał czas do 18 czerwca.
Pieniądze złożone przez córkę Nowaka wpłynęły na konto Prokuratury Okręgowej w Warszawie w połowie czerwca.
Sąd Apelacyjny zdecydował, że prokurator nie może się odwołać od jego decyzji o zastosowaniu wobec Nowaka tzw. aresztu warunkowego - zamiennego na 1 mln zł poręczenia majątkowego.
Na początku lipca rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie przekazała, że przyjęcie przez prokuraturę poręczenia za Nowaka uzależnione jest od pozytywnej weryfikacji źródła pochodzenia wpłaconych środków.
Pełnomocnik córki Nowaka przekazał wówczas, że środki w kwocie 1 mln zł. wpłacone jako poręczenie majątkowe pochodzą z legalnego źródła, z pożyczek udzielonych przez ok. 60 osób, a "prokuratura nie ma prawa uzależniać przyjęcia poręczenia majątkowego od zweryfikowania tych danych, bo przepis, na który się powołuje wszedł w życie 22 czerwca, a pieniądze wpłacone zostały tydzień wcześniej".