Włodzimierz Cimoszewicz, europoseł i były premier, skomentował konferencję szefów MSWiA i MON. "To, co się działo łamało przepisy Kodeksu karnego" – oceniał w TOK FM.
Mariusz Kamiński w towarzystwie Mariusza Błaszczaka pokazywał zdjęcia, które miały pochodzić z telefonów osób zatrzymanych przy polsko-białoruskiej granicy. Na fotografiach były m.in. sceny dekapitacji, treści pedofilskie i zoofilskie.
- komentował Cimoszewicz. Przyznał, że używa mocnych słów pod adresem ministrów (szczególnie szefa MSWiA). - pytał były premier.
"Niemoralni, odrażający i głupi"
Zdaniem Cimoszewicza, szefów resortów nie dotknie jednak żadna kara ani reprymenda.
- ocenił.
Przekonywał tez, że "mamy do czynienia z sytuacją skrajną, z ludźmi, którzy tumanią naród, robią wszystko, żeby jak największy odsetek Polaków czuł się zagrożony i przestraszony. Dlatego, że im badania wskazują, że PiS na tym zyskuje". podsumował.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TOK FM
Zobacz
|