Tusk, w rozmowie opublikowanej w weekendowym wydaniu "GW", pytany był m.in o możliwe działania NATO wobec rosyjskiej inwazji na Ukrainę. - zaznaczył.
Jak wskazał, dziś komunikaty z siedziby NATO i z Waszyngtonu brzmią jednoznacznie: - dodał lider PO.
Na uwagę, że Rosja już skompromitowała się jako potęga wojskowa, odparł, że "reputacja armii rosyjskiej legła w gruzach", jednak nie zmniejszyło to zagrożenia "konfliktem z użyciem wszystkich dostępnych środków". - ocenił Tusk.
Tusk o wizycie Morawieckiego i Kaczyńskiego w Kijowie
Lider Platformy zapytany też został o wizytę premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego oraz szefów rządów Czech i Słowacji w Kijowie, a także o złożoną tam przez prezesa PiS propozycję wysłania do Ukrainy misji pokojowej w ramach NATO lub innego porozumienia międzynarodowego.
zaznaczył Tusk.
W jego ocenie wypowiedź Kaczyńskiego była jednak "zupełnie niepotrzebnym incydentem", a ten pomysł "wzbudza tylko konfuzję i niepokój". - powiedział szef PO.
Tusk odniósł się też do informacji, że polskie władze o prawdopodobieństwie wojny wiedziały od listopada, bo wtedy o planach Rosji z premierem miała rozmawiać szefowa amerykańskiego wywiadu narodowego. - powiedział.
Według Tuska "już w pierwszych dniach inwazji było widać, a jeszcze wyraźniej, jak bardzo jesteśmy nieprzygotowani na falę uchodźców". Dopytywany, czy rząd powinien zrobić więcej, powiedział: .
Lider Platformy pytany był także, czy "oglądał media publiczne w ostatnim czasie i zmasowany atak" na niego. Jak zaznaczył, "nie da się sprowokować", bo "rozpoczynanie zimnej wojny domowej w takiej chwili jest czymś niepatriotycznym i antypolskim". - podkreślił Tusk.