Ukraińcy bali się 9 maja. Wielu naszych kijowskich rozmówców było przekonanych, że Władimir Putin wykorzysta obchody Dnia Zwycięstwa, by ogłosić mobilizację, anektować kolejne części ukraińskiego terytorium albo eskalować działania wojenne – aż do użycia broni masowego rażenia. Ostatni tydzień zdawał się potwierdzać te obawy.
Od 3 maja Rosjanie nasilali ostrzał rakietowy ukraińskich miast, a 8 maja w samym Kijowie było siedem alarmów powietrznych. Jednak mowa Putina była mało konkretna, choć towarzyszyły jej tradycyjne oskarżenia pod adresem Zachodu.
Moskwie u progu 77-lecia kapitulacji III Rzeszy nie udało się uzyskać przekonujących zdobyczy terytorialnych, a po 75 dniach inwazji jedynym w pełni opanowanym dużym miastem pozostaje Chersoń.
CZYTAJ WIĘCEJ WE WTORKOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej