Dziennik Gazeta Prawana logo

Budka o komisji weryfikacyjnej ws. afery taśmowej: To pomysł Kaczyńskiego, aby uciec od...

25 października 2022, 09:50
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Borys Budka
<p>Borys Budka</p>/Shutterstock
To kolejne bzdury, które Jarosław Kaczyński mówi, żeby uciec od komisji śledczej - powiedział szef klubu KO Borys Budka pytany o pomysł PiS powołania komisji weryfikacyjnej ws. afery podsłuchowej. Jego zdaniem, PiS obawia się komisji śledczej w tej sprawie, bo wyszłoby na jaw, kto zlecał podsłuchy i na nich skorzystał.

W ubiegłym tygodniu klub KO złożył wniosek o powołanie komisji śledczej w sprawie afery podsłuchowej w kontekście "przeciwdziałania wpływom zagranicznych służb specjalnych". Rzecznik PiS Radosław Fogiel poinformował, że jego ugrupowanie złoży prawdopodobnie wniosek o powołanie komisji weryfikacyjnej ds. tzw. afery podsłuchowej w odpowiedzi na wniosek KO. Partia rządząca proponuje zbadanie sprawy w okresie od 2007 do 2022 r.

Budka: W interesie Polski jest, aby sprawdzić jak duży wpływ mają rosyjskie służby na to, co działo się przez ostatnie 7 lat

Borys Budka był pytany we wtorek w Radiu Zet, czy KO poprze pomysł PiS, aby sprawą zeznań wspólnika Marka Falenty - Marcina W. zajęła się komisja weryfikacyjna.  odpowiedział polityk. Jego zdaniem, "trzeba zbadać wątek, którego prokuratura przez 5 lat nie dotknęła. - dodał Budka.

Polityk opozycji zaznaczył, że "opinia publiczna powinna poznać cały materiał z tzw. afery taśmowej". Zwrócił uwagę, że nie zbadany został wątek nagrań z rozmów Mateusza Morawieckiego.  - wskazał szef klubu KO. Dopytywany, czy poprze projekt komisji śledczej, która miałaby zbadać wątki afery od 2007 r. odparł:  I dodał: .

Klub KO złożył w piątek wniosek o powołanie komisji śledczej ds. do zbadania prawidłowości, legalności oraz celowości działań podejmowanych przez organy i instytucje publiczne w celu zapobiegania i przeciwdziałania wpływom zagranicznych służb specjalnych na politykę energetyczną Polski w okresie od 1 lipca 2013 r. do 20 października 2022 r., a także zaniechań w zakresie wykrycia tychże wpływów.

Zeznania Marcina W.

Sprawa zaczęła się po tym, jak w ubiegły poniedziałek tygodnik "Newsweek" napisał, że Marcin W. - wspólnik biznesowy Marka Falenty, skazanego za organizację w latach 2013-2014 podsłuchów najważniejszych osób w państwie - zeznał w śledztwie dotyczącym spółki zajmującej się sprowadzaniem do Polski węgla z Rosji, której współwłaścicielem był Falenta, że zanim taśmy nagrane w restauracji "Sowa i Przyjaciele" wstrząsnęły polską sceną polityczną, trafiły w rosyjskie ręce, a "prokuratura wszczyna śledztwo, ale unika wątku szpiegostwa" w tej sprawie. Szef PO Donald Tusk, odnosząc się do publikacji "Newsweeka", stwierdził, że tylko komisja śledcza, niezależna od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, mogłaby wyjaśnić, na czym polega wpływ rosyjskich służb na energetyczną politykę PiS. Uznał też Marcina W. za wiarygodnego świadka.

W reakcji na te słowa Ziobro zapowiedział upublicznienie protokołów dotyczących zeznań Marcina W. Zostały one opublikowane na stronie Prokuratury Krajowej. Wynika z nich m.in. że Marcin W. zeznawał (w 2017 i 2018 r.) iż wręczył łapówkę w wysokości 600 tys. euro M.T., "synowi byłego premiera". Miało to mieć miejsce w 2014 r. i jak zeznawał Marcin W., pieniądze włożył do reklamówki ze sklepu Biedronka, a miała to być "prowizja za zgodę" ówczesnych władz na transakcję dotyczącą sprowadzania węgla z Rosji. Michał Tusk oświadczył, że to "totalne bzdury", że nie poznał Marka Falenty ani Marcina W. i nigdy też nie był przesłuchiwany w tej sprawie. Wskazał też, że prokuratura protokoły z tymi zeznaniami ma "od lat".

Autor: Mateusz Mikowski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj