Dziennik Gazeta Prawana logo

Awantura w studiu Polsat News. Prowadzący nie wytrzymał: Bo wyjdę!

11 lutego 2024, 15:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek, były minister edukacji/Agencja Wyborcza.pl
Podczas emisji programu w Polsat News doszło do konfliktu między Przemysławem Czarnkiem a Katarzyną Lubnauer. W pewnym momencie musiał interweniować prowadzący. "Bo tu wstanę i krzyknę albo wyjdę!" - zagroził dziennikarz.

W niedzielę politycy dyskutowali w Poslat News na temat europejskiego Zielonego Ładu i planów Brukseli dotyczących ekologicznego rolnictwa w Unii Europejskiej. Rolnicy z wielu krajów, w tym z Polski, nie zgadzają się z tymi pomysłami i organizują protesty.

Zarzuty Katarzyny Lubnauer

Katarzyna Lubnauer (KO) stwierdziła, że członkowie PiS "postanowili zapomnieć, że rządzili osiem lat" i podczas ich rządów podpisywano dokumenty dotyczące zmian w rolnictwie. Morawiecki się pod nimi podpisywał i nie protestował wtedy. Te postanowienia są pokłosiem ośmiu lat PiS-u - argumentowała.

Odpowiedź Przemysława Czarnka

Na te zarzuty odpowiedział Przemysław Czarnek (PiS), "jako pamiętający, że rządziliśmy osiem lat". Gdy pszenica była po 1000 zł, wyłożyliśmy 10 mld zł na pomoc rolnikom. Dzisiaj jest po 650 zł, dlaczego nie pomagacie? Dlaczego nie wykładacie ani złotówki? - pytał w Polsat News.

Przepychanki i interwencja prowadzącego

Wówczas Czarnek i Lubnauer zaczęli się przekrzykiwać: przedstawiciel PiS porównywał w kółko "10 mld do zera", a członkini KO wyliczała kolejne swoje argumenty. Dołączył do nich Paweł Zalewski (PL2050, Trzecia Droga), również przeciwstawiający się byłemu ministrowi edukacji.

Wtedy do akcji wkroczył prowadzący Bogdan Rymanowski.  Proszę państwa, drodzy państwo, po lewej i drodzy państwo po prawej. Zapewniam państwa, że jeżeli wchodzicie… - zaczął, ale nie był w stanie uspokoić swoich gości.

Chwilę później dziennikarz znów zaapelował:  Proszę państwa! Bo tu wstanę i krzyknę, albo wyjdę… No chyba będę musiał wyjść z tego studia. Przepraszam bardzo, panie ministrze. Panie ministrze drogi, panie ministrze drugi drogi, ja tutaj rządzę - stwierdził.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj