Decyzje co do zmian w trybunale mogą więc zapaść w ostatniej chwili. Plan maksimum zakłada przedstawienie projektu uchwały sejmowej stwierdzającej wadliwość powołania trzech sędziów dublerów i przez to – być może – całego TK. Z kolei ustawa miałaby dotyczyć zmian w konstytucji, np. sposobu wybierania sędziów TK (wybór sędziów TK większością trzech piątych głosów, być może na różne kadencje).
TK i koalicyjne wahania
Od początku wątpliwości co do możliwości realizacji tego planu – zwłaszcza jeśli chodzi o korekty w ustawie zasadniczej – formułowała Lewica. Ale z naszych rozmów wynika, że podobne refleksje pojawiają się w samej Koalicji Obywatelskiej. – Pytanie, czy jest sens w to iść, skoro TK praktycznie nie istnieje, jest wewnętrznie skłócony, a jego werdykty są kwitowane wzruszeniem ramion. Sprawnie działający TK jest potrzebny przede wszystkim opozycji, w mniejszym stopniu rządzącym. Inna sprawa, że przy sparaliżowanym TK sądy nabrały już sporego doświadczenia w kwestii rozproszonej kontroli konstytucyjności – przyznaje w rozmowie z nami polityk KO.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.