Tuż przed obchodami rocznicy wybuchu wojny Lech Kaczyński jasno dał do zrozumienia, że dzień upamiętniający sowiecką agresję na Polskę traktuje wyjątkowo. Właśnie z tego powodu zrezygnował z uczestnictwa w dzisiejszym szczycie Unii Europejskiej. Wybrał uroczystości pod warszawskim Pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie. Według naszych informacji na ten dzieńprezydent przygotował bardzo ostre przemówienie.

Reklama

"Ma być ono klamrą spinającą ostatnie dwa tygodnie, od 1 września i jego wystąpienia na Westerplatte. To będzie wzmocnienie tego przesłania, które wtedy usłyszeliśmy" – mówi jeden z jego bliskich współpracowników.

Co powie Lech Kaczyński? "Przede wszystkim kto odpowiada za 17 września. I co to oznaczało dla Polaków przez następne 50 lat. Ale najważniejsze będzie przesłanie, że bez prawdy nie ma wybaczenia" – mówi osoba znająca szczegóły prezydenckiego wystąpienia.

O dzisiejsze przemówienie prezydenta zapytaliśmy jego ministra Pawła Wypycha. "Pan prezydent na pewno będzie chciał podkreślić, że nie da się realizować dobrych stosunków z jakimkolwiek sąsiadem bez oparcia się na prawdzie historycznej. Na pewno też jasno wyrazi myśl, że nie ma naszej zgody na fałszowanie historii" - mówi minister.

Według naszych rozmówców w wystąpieniu prezydent odniesie się też do sprawy zbrodni katyńskiej i ostatniej dyskusji, czy była ona ludobójstwem, czy zbrodnią wojenną. "Dla prezydenta sprawa jest jasna - Katyń to ludobójstwo. Prezydent specjalnie nie włączał się w spór o sejmową uchwałę, by teraz móc go podsumować. Platforma i negujący katyńskie ludobójstwo marszałek Niesiołowski każdą swoją wypowiedzią dopisywali kolejny akapit tego wystąpienia" - ujawnia nam ważny polityk PiS.

Właśnie tego najbardziej obawia się rząd i Platforma Obywatelska. "Już od kilku dni docierają do nas sygnały, że pan prezydent po raz kolejny w sposób bezpardonowy chce zaatakować Rosję. To na pewno nie będzie służyło naszym wzajemnym kontaktom i polsko-rosyjskiemu pojednaniu" - przekonuje jeden ze współpracowników Donalda Tuska. A inny polityk Platformy dodaje: "W świat znów pójdzie sygnał, że Polska nie potrafi patrzeć w przyszłość".

Kancelaria Prezydenta odpiera te zarzuty. "To nie będzie wystąpienie antyrosyjskie. Prezydent jest politykiem, który polską rację stanu zawsze stawia na pierwszym miejscu" - zapewnia minister Wypych. "Przekonamy się o tym jutro" - odpowiadają politycy PO.

Przemówienie przy warszawskim pomniku to niejedyny punkt uroczystości z udziałem prezydenta. Wcześniej Lech Kaczyński otworzy w Olsztynie Kongres Historyków Polskich. "Panu prezydentowi bardzo zależało, by ta impreza odbyła się właśnie 17 września, bardzo chciał w niej uczestniczyć. Także tam wygłosi przemówienie dotyczące poszanowania prawdy historycznej" - podkreśla jeden z urzędników.

Jak ustaliliśmy, prace nad ostatecznym kształtem obu wystąpień w Kancelarii Prezydenta trwały do późnych godzin wieczornych. Brali w niej udział nie tylko współpracownicy Lecha Kaczyńskiego, lecz także grupa zaproszonych przez niego historyków.