Prezydent nie ukrywał, że jest przeciwnikiem rozdzielania obu funkcji. Nietrudno było więc zgadnąć, że . Minister sprawiedliwości jest także prokuratorem generalnym od czasu ustaleń Okrągłego Stołu z 1989 roku - PO chciała z tym zerwać.
Politycy Platformy Obywatelskiej przekonywali, że ten system się nie sprawdza. Ich zdaniem łączenie funkcji ministra z szefem śledczych jest przyczyną wywierania na prokuratorów nacisku politycznego.
"Kończą się czasy, gdy - mamy na to dowody" - cieszył się minister sprawiedliwości , gdy Sejm zatwierdził rozdział obu funkcji. . W poniedziałek poznamy uzasadnienie tej decyzji.
>>>Minister pójdzie przekonywać prezydenta
Gdyby Lech Kaczyński przyklasnął ogłoszonemu jeszcze w kampanii wyborczej pomysłowi Platformy Obywatelskiej, rozdział wszedłby w życie 31 marca 2010 roku. Prokuratora generalnego powoływałby na sześcioletnią kadencję prezydent.
Zniknęłaby również Prokuratora Krajowa. Zastąpiłaby ją Prokuratura Generalna.
Teraz ustawa wróci do Sejmu. . Wydaje się jednak, że projekt PO będzie uchwalony ponownie. Poparcie dla zmian w prokuraturze deklarują kluby PO, PSL i Lewicy. Razem odrzucą sprzeciw Lecha Kaczyńskiego.