Stanowski jedno z mieszkań ma poza granicami Polski
Temat mieszkań posiadanych przez kandydatów i kandydatki mocno zainteresował i rozgrzał opinię publiczną w trwającej kampanii wyborczej. Najgłośniej jest o kawalerce Karola Nawrockiego, ale sporo mówiło się też o nieruchomościach należących do jego głównego kontrkandydata Rafała Trzaskowskiego.
Obaj jednak mogą z zazdrością patrzeć na innego uczestnika wyścigu do Pałacu Prezydenckiego. Krzysztof Stanowski w programie Rymanowski Live powiedział, jaki jest jego stan posiadania. 42-latek pochwalił się, że obecnie posiada dziewięć mieszkań. Osiem z nich znajduje się w Polsce. Natomiast jedno jest usytuowane w Barcelonie. Liczba robi wrażenie, bo nawet jakby zsumować mieszkania należące do Trzaskowskiego i Nawrockiego, to wyjdzie ich razem zdecydowanie mniej.
Według Stanowskiego wyścig do Pałacu Prezydenckiego to parada oszustów
Stanowski w programie Bogdana Rymanowskiego przez ponad trzy godziny odpowiadał na pytania. M.in. ocenił wszystkich kontrkandydatów w walce o najważniejszy urząd w Polsce. Zaznaczył, że wszyscy są dla niego bardzo mili.
Wszyscy chodzą wokół mnie na paluszkach i liczą na to, że dzięki temu, że oni będą mili, to ja też będę miły dla nich. Nie każdy jest megasympatyczny, ale nie mogę powiedzieć, że jest tam jakieś chamidło – mówi Krzysztof Stanowski w Rymanowski Live.
Stanowski podkreślił, że według niego wyścig prezydencki to "parada oszustów”. Gdyby to był świąteczny odcinek Familiady, to jest to świetny zestaw. Ale nie na wyścig prezydencki - uważa gość Rymanowski Live.
Stanowski nazwał Wysocką-Schnepf hejterką
Stanowski odniósł się też do swojego ataku na prowadzącą debatę prezydencką w TVP Dorotę Wysocką-Schnepf, którą uważa za propagandystkę i hejterkę. Zasłużyła sobie na to. Uważam ją za kobietę bez wstydu. Wie, że nikt jej tam nie chce, jak prowadzi debatę, poza sztabem Trzaskowskiego i Hołowni. Chciałem, żeby ona nie wytrzymała, bo chciałem, żeby TVP wypiła piwo, którego sobie naważyła, organizując tę debatę w taki sposób - wyjaśnił kandydat na prezydenta RP.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.