Dziennik Gazeta Prawana logo

"Rząd prawdopodobnie nie przetrwa do końca kadencji". Amerykańskie media analizują zwycięstwo Nawrockiego

2 czerwca 2025, 11:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki/PAP
Światowe media z uwagą śledziły wybory prezydenckie w Polsce, widząc w nich starciu ideologiczne odzwierciedlające globalne trendy polityczne. Amerykańskie dzienniki "Washington Post" i "New York Times" zgodnie podkreślają, że zwycięstwo Karola Nawrockiego, nazwanego przez "NYT" "nacjonalistą", oznacza porażkę centrowego rządu i rozwiewa nadzieje europejskich liberałów na osłabienie prawicowo-populistycznej fali.

"New York Times" przypomniał, że wybory w Polsce odbyły się zaledwie dwa tygodnie po tym, jak w Rumunii elektorat odrzucił nacjonalistycznego kandydata. To wzbudziło wśród polskich liberałów nadzieję, że prawicowo-populistyczna fala w Europie ustępuje. Jednak, jak podkreśla "NYT", wygrana Nawrockiego "rozwiała te oczekiwania i przyniosła rozczarowanie siłom głównego nurtu w Unii Europejskiej", które liczyły na zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego.

Dziennik odnotował również, że Nawrockiego wsparli zagraniczni politycy o podobnych poglądach, w tym prezydent USA Donald Trump, który na początku maja przyjął go w Gabinecie Owalnym.

Podzielona Polska i trudne relacje z Ukrainą

Według "New York Times", niewielka, wynosząca niespełna 1,8 punktu procentowego różnica między wynikami kandydatów pokazuje Polskę podzieloną, gdzie dwa ośrodki władzy – rząd i prezydent – podążają w przeciwnych kierunkach.

"Washington Post" zauważył, że wojna w Ukrainie ciąży nad polską polityką. Mimo że Polska historycznie postrzega Rosję jako agresora, a Nawrocki "w przeciwieństwie do niektórych prawicowych populistów i nacjonalistów w Europie skrytykował inwazję Moskwy na Ukrainę", to – jak podkreśla gazeta – zwycięski kandydat zobowiązał się do sprzeciwu wobec członkostwa Ukrainy w NATO. Ostatnio powtórzył również tezy Trumpa, oskarżając Kijów o niedostateczną wdzięczność za polską pomoc.

Upadek rządu Tuska i wzmocnienie skrajnej prawicy?

"Washington Post" przytoczył opinię Piotra Burasa, szefa warszawskiego biura think tanku Europejska Rada Spraw Zagranicznych (ECFR). Buras podkreślił, że w pierwszej turze wyborów zaledwie 60 proc. wyborców (najmniej w historii) oddało głos na dwóch najsilniejszych kandydatów. Oznacza to, że "wielu Polaków nie akceptuje dwubiegunowej struktury polskiej polityki".

Buras uważa, że zwycięstwo Nawrockiego może sygnalizować upadek rządu Tuska i wzmocnienie europejskiej skrajnej prawicy. Jeśli ten projekt polityczny Tuska nie będzie broniony przez prezydenta (...), rząd prawdopodobnie nie przetrwa do końca kadencji parlamentu, a wtedy moglibyśmy mieć przedterminowe wybory – powiedział. Gdyby takie wybory odbyły się dzisiaj, otrzymalibyśmy skrajnie prawicowy rząd, jeśli spojrzeć na sondaże opinii publicznej. (...) to jest najbardziej fundamentalna konsekwencja tego głosowania dla Europy – dodał.

Nawrocki wygrał wybory prezydenckie

Państwowa Komisja Wyborcza podała w poniedziałek rano oficjalne wyniki: w drugiej turze wyborów prezydenckich zwyciężył popierany przez PiS Karol Nawrocki z wynikiem 50,89 proc. głosów, a kandydata Koalicji Obywatelskiej Rafała Trzaskowskiego poparło 49,11 proc. głosujących. Frekwencja wyniosła 71,63 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj