Europoseł PiS Ryszard Czarnecki tłumaczy na swoim blogu w Onet.pl, dlaczego jego zdaniem Jarosław Kaczyński ma wygraną w kieszeni.

Reklama

Wymienia pięć powodów:

- ma stratę ok. 5 proc., a więc porównywalną z tą, jaką miał wobec Tuska śp. Lech Kaczyński w 2005 roku (wtedy: Tusk 37 proc., Kaczyński 33 proc.),

- jest kandydatem zdecydowanie bardziej prosocjalnym niż Komorowski, co ma istotne znaczenie, w sytuacji, gdy trzecie miejsce w tym wyścigu z kilkunastoma procentami poparcia zajął lewicowy i prosocjalny Napieralski,

- Komorowski ma przewagę z pierwszej tury i będzie zapewne miał ją w sondażach - to nie będzie czynnik mobilizujący dla elektoratu PO,

- wyborcy pozostałych kandydatów, którzy pierwszą turę potraktowali jako "rundę sumienia" mają zdecydowanie bliżej do Kaczyńskiego niż do kandydata PO - łącznie z wyborcami Korwin-Mikke, którego zwolennicy są bardzo antyestablishmentowi i dlatego bliższy jest im Kaczyński, i wyborcami Olechowskiego, wśród których dominują bardzo rozczarowani byli zwolennicy PO,

- część tych, którzy nie poszli, może słusznie przestraszyć się monopolu władzy ze strony PO - i zagłosować przeciwko temu monopolowi, czyli za Kaczyńskim.

To ocena Ryszarda Czarneckiego, a jak będzie naprawdę? Przekonamy się 4 lipca.