Jak opisuje agencja Reuters, mieszkańcy Caracas byli zaskoczeni amerykańskim atakiem, ale nie ukrywali swojego zadowolenia z upadku rządu Nicolasa Maduro. Są jednak też zdezorientowani, bowiem nie wiedzą, kto będzie teraz rządził ich krajem.
Nie mogłam w to uwierzyć. Widziałam to najpierw w mediach społecznościowych, a potem w telewizji. Teraz chciałabym wiedzieć, co będzie dalej – mówiła Reutersowi 74-letnia Nancy Perez w drodze do piekarni niedaleko swojego domu w Walencji w środkowej Wenezueli.
Większość mieszkańców Caracas została w sobotę rano w swoich domach, obserwując najnowsze informacje w telefonach i środkach masowego przekazu. Niektórzy jednak postanowili zrobić zapasy żywności na wypadek, gdyby musieli schronić się na dłużej.
"Płakaliśmy ze szczęścia". Mieszkańcy Caracas po nocnym ataku USA na reżim Maduro
Moja siostra, która jest w Stanach Zjednoczonych, obudziła mnie tą wiadomością; płakała. Płakaliśmy razem ze szczęścia. Szczerze mówiąc, czuję mieszankę strachu i radości – Reuters cytuje 39-letniego Jairo Chacina, mechanika i właściciela warsztatu samochodowego, czekającego w długiej kolejce po zakupy spożywcze.
Upadek rządu Maduro? Caracas w szoku po amerykańskim ataku
W sobotę rano niebo nad stolicą nadal przesłaniał dym - ciemny pióropusz unosił się nad portem La Guaira na północy miasta, drugi był widoczny w pobliżu bazy lotniczej w Caracas.
Wenezuelska opozycja oświadczyła w komunikacie na platformie X, że obecnie nie ma oficjalnego komentarza do tych wydarzeń.
Nocny atak USA rozpoczął się około godziny 2.00 w nocy z piątku na sobotę. Według Reutersa świadkowie widzieli eksplozje, samoloty i czarny dym nad Caracas przez około 90 minut. Na nagraniach wideo widać było liczne wybuchy rozświetlające nocne niebo, a atak pozbawił prądu południową część miasta, w pobliżu dużej bazy wojskowej.
50-letnia Carmen Marquez, mieszkająca we wschodniej części stolicy, relacjonowała, że po tym, jak usłyszała pierwsze wybuchy, wyszła na dach swojego domu i słyszała samoloty na różnych wysokościach, choć ich nie widziała. Niebo przecinały światła przypominające flary, a potem słychać było eksplozje. Martwimy się o to, co będzie dalej. Nie wiemy nic od rządu, tylko to, co podaje telewizja państwowa – powiedziała.
Portale śledzące loty w sobotni poranek pokazywały, że przestrzeń powietrzna nad Wenezuelą była całkowicie pusta.