Bielan uważa, że decyzje Donalda Trumpa osłabiają Rosję i Putina. Podał przykłady kilku z nich. Po pierwsze deklaracja radykalnego zwiększenia budżetu obronnego w 2027 r. do 1,5 bln dolarów, czyli jego niemal podwojenie. Po drugie deklaracja senatora Lindsey Grahama, republikanina i przyjaciela Trumpa o tym, że prezydent USA dał zielone światło do wprowadzenia bardzo ostrych sankcji wobec Rosji. Wreszcie to, co się wydarzyło na Atlantyku, czyli zatrzymanie de facto rosyjskiego statku. Coś takiego się nie zdarzyło od czasów II wojny światowej - powiedział Bielan w Polsat News.

W ubiegłym tygodniu siły zbrojne USA zajęły w środę na północnym Atlantyku pływający pod rosyjską banderą tankowiec w związku z omijaniem amerykańskich sankcji. Według Waszyngtonu statek był powiązany z Wenezuelą i Iranem. Rosja zaprotestowała, uznając przejęcie jednostki za złamanie prawa morskiego..

"Trump obwinia Putina"

Zdaniem Bielana "coraz więcej sygnałów wskazuje na to, że Trump obwinia Putina, że pokój jest w tej chwili niemożliwy". Z naszego punktu widzenia, to jest oczywiste. Z punktu widzenia administracji USA już nie musi. Jeżeli ustawa sankcyjna zostałaby przegłosowana przez Senat, to już dzisiaj możemy mówić o poziomie sankcji niewidzianym za czasów Bidena - powiedział Bielan.

Reklama

Jak zaznaczył europoseł, przeprowadzając ostatni atak na Wenezuelę, "Trump ośmieszył Putina". Pamiętajmy, że to co zrobili Amerykanie jest bez precedensu. Również dlatego, że Caracas było chronione przez najnowocześniejsze systemy rosyjskie. Np. przeciwlotniczy system rakietowy S-300, czy przez rosyjskie myśliwce. One w ogóle nie zareagowały - przypomniał.

Reklama

"Realnie Putin nic nie dostał"

Bielan nie zgodził się z sugestią, że Trump został przez rosyjskiego dyktatora nabrany ws. podjęcia prawdziwych rokowań pokojowych. Co prawda Trump rozwinął czerwony dywan na Alasce, natomiast realnie Putin nic nie dostał. Później USA wprowadziły bardzo ostre sankcje wobec kluczowych firm handlujących ropą w Rosji - powiedział.