Według radia publicznego (NPR) agenci Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowała Ceł (ICE) zablokowali ulice w rejonie szkoły i użyli chemicznych środków wobec tłumu protestujących, co świadkowie określili jako eskalację działań federalnych w przestrzeni publicznej, wykraczającą poza rutynowe operacje egzekucyjne. Była to część szerzej zakrojonej operacji federalnej prowadzonej tego dnia w Minnesocie.

Eskalacja po zastrzeleniu 37-latki

Napięcia społeczne w Minneapolis w stanie Minnesota wzrosły po śmierci 37-letniej kobiety, matki trójki dzieci, zastrzelonej przez agenta ICE w ubiegłym tygodniu. Stało się to katalizatorem protestów i krytyki obecności federalnych służb w mieście.

Reklama

Nauka zdalna z obawy o bezpieczeństwo

W odpowiedzi na obawy o bezpieczeństwo Minneapolis Public Schools poinformowały, że rodziny mogą wybrać naukę zdalną co najmniej do 12 lutego. Lokalna stacja KARE, powołując się na władze szkolne, podała, że decyzja ma "zadbać o bezpieczeństwo uczniów i umożliwić im nadrobienie materiału", a dystrykty pozostają w stałym kontakcie z policją i organizacjami społecznymi.

Media lokalne i ogólnokrajowe odnotowały również protesty uczniów. Wychodzili z klas i organizowali pokojowe demonstracje przeciwko operacjom ICE oraz militaryzacji przestrzeni wokół szkół.

Reklama

Oddolne patrole sąsiedzkie

Jednocześnie na eskalację reagują lokalne biznesy i społeczności. Jak relacjonują NPR i lokalne media, restauracje organizują zbiórki żywności i funduszy, a mieszkańcy tworzą oddolne patrole sąsiedzkie i sieci dostaw dla osób, które boją się opuszczać domy w obawie przed kolejnymi działaniami federalnych agentów.