Prezydent Donald Trump coraz bardziej otwarcie mówi o przejęciu Grenlandii od Danii. Zapowiedział, że od 1 lutego 2026 r. nałoży 10-procentowe cła na osiem państw europejskich - Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Holandię, Finlandię i Wielką Brytanię - za ich postawę wobec jego roszczeń do Grenlandii.
Zandberg: To śmiertelne zagrożenie dla Polski
Do planów Trumpa odniósł się Adrian Zandberg w rozmowie z Polsat News. Polska ws. Grenlandii powinna zareagować zgodnie z naszymi zobowiązaniami i fundamentalnym interesem. A fundamentalnym interesem Polski jest to, żeby zasada nienaruszalności granic państw była szanowana i respektowana - stwierdził Zandberg.
Dodał, że "to jest śmiertelne zagrożenie dla Polski, jeżeli przyjmiemy za normalne, że takie, czy inne mocarstwo może powiedzieć innemu krajowi: oddaj mi swoje terytorium". Dla nas w Polsce to jest śmiertelne zagrożenie, jeżeli przyjmiemy za normalne, że nie rządzi prawo międzynarodowe, tylko naga siła. I to jest ta sytuacja, w której dzisiaj jesteśmy - dodał.
Dodatkowe cła Trumpa dotkną polską gospdodarkę
Polityk odniósł się również do słów Donalda Trumpa, który zapowiedział wprowadzenie dodatkowych ceł na towary z ośmiu europejskich państw. Według niego fakt, że na liście nie ma Polski, nie oznacza, że tego nie odczujemy. Jeżeli ktoś zakłada, że fakt niewskazania Polski na liście krajów objętych cłami, nie będzie oznaczać konsekwencji dla naszej gospodarki, to albo jest naiwny albo nie rozumie, jak działają układy handlowe - powiedział Zandberg.
Przypomniał, że ponieważ naszymi głównymi partnerami handlowymi są kraje europejskie, wojna handlowa Donalda Trumpa z częścią krajów UE nie jest w praktyce możliwa. To oznacza twardą wojnę z całą UE, w tym Polską. Bądźmy świadomi tych konsekwencji - zaznaczył.