W czwartek 5 lutego wygasa traktat Nowy START (Strategic Arms Reduction Treaty), ostatni obowiązujący układ o kontroli zbrojeń nuklearnych między Stanami Zjednoczonymi i Rosją. Traktat nie przewiduje możliwości dalszego, automatycznego przedłużenia, ponieważ w 2021 r. wykorzystano już jednorazową opcję prolongaty o pięć lat.
Rosja jednostronnie zawiesiła swój udział
Traktat podpisany został w 2010 r. przez ówczesnych prezydentów Baracka Obamę i Dmitrija Miedwiediewa. Ograniczał liczbę rozmieszczonych głowic jądrowych do 1550 sztuk dla każdej ze stron oraz określał limit środków przenoszenia na 700 operacyjnych rakiet międzykontynentalnych, pocisków wystrzeliwanych z okrętów podwodnych oraz ciężkich bombowców strategicznych.
Od 2023 r. realizacja traktatu Nowy START jest sparaliżowana po tym, jak Rosja jednostronnie zawiesiła swój udział w porozumieniu, wstrzymując wzajemne inspekcje i wymianę danych. Moskwa argumentowała tę decyzję polityką Waszyngtonu wobec wojny w Ukrainie, choć formalnie nie wypowiedziała umowy i deklarowała przestrzeganie jej limitów ilościowych.
Propozycja Putina
We wrześniu ub. roku Władimir Putin zaproponował Stanom Zjednoczonym roczne, dobrowolne przestrzeganie limitów układu Nowy START po jego wygaśnięciu, co miałoby dać czas na wynegocjowanie nowego porozumienia. Donald Trump w pierwszych komentarzach ocenił tę propozycję jako "dobry pomysł", jednak w późniejszych wypowiedziach zaznaczył, że dopuszcza wygaśnięcie układu bez natychmiastowego zastępstwa. Prezydent USA dodał, że dąży do zawarcia "lepszej umowy", która w przyszłości powinna objąć również rosnący potencjał nuklearny Chin.
Zdaniem Artura Kacprzyka, analityka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych specjalizującego się w problematyce odstraszania nuklearnego, koniec układu Nowy START nie pogarsza światowego bezpieczeństwa. Rosja bowiem już od kilku lat łamała postanowienia układu, od 2022 r. odmawiając przyjmowania amerykańskich inspekcji, a od 2023 r. dzielenia się z USA informacjami o swoich siłach nuklearnych. Utrudniało to potwierdzenie, czy Rosja przestrzega ilościowych ograniczeń traktatu. USA z czasem również odpowiedziały zawieszeniem jego reżimu weryfikacyjnego – zwrócił uwagę ekspert.
Poza tym, wskazał Kacprzyk, Rosja od lat rozbudowuje siły nuklearne nieobjęte układem Nowy START, a jeszcze szybciej robią to Chiny, które nie są jego stroną. Rosja rozwija napędzane nuklearnymi reaktorami międzykontynentalne drony podwodne i pociski manewrujące, a ponadto zwiększa i tak już duży arsenał broni jądrowej średniego i krótkiego zasięgu. Zagraża ona przede wszystkim państwom europejskim i azjatyckim. Chiny i Rosja będą dalej zwiększać swoje siły nuklearne, a najprawdopodobniej, w odpowiedzi, teraz zaczną to robić także USA, by wzmocnić odstraszanie – zaznaczył Kacprzyk.
Ekspert tłumaczy słowa Putina
Wyjaśnił też, jak jego zdaniem należy tłumaczyć złożoną przez Putina we wrześniu ub.r. propozycję przedłużenia układu o rok. W opinii eksperta Rosja wolałaby utrzymać ograniczenia dla wielkości amerykańskich sił nuklearnych. Stąd instrumentalnie grała układem Nowy START, próbując wykorzystywać ten temat do podsycania obaw o wojnę jądrową, by skłonić USA do ustępstw. Putin zapowiadał, że Rosja może odstąpić od przestrzegania limitów traktatu przez kolejny rok, jeśli USA podejmą niechciane przez nią kroki, jak wzmocnienie amerykańskiej obrony przeciwrakietowej w ramach projektu "Złotej Kopuły". Rosja próbuje też zniechęcić USA do rozmieszczenia pocisków średniego zasięgu w Azji i Europie – powiedział rozmówca PAP.
Z kolei Donald Trump – jak powiedział Kacprzyk – chce układu z udziałem nie tylko Rosji, ale i Chin. Według wielu amerykańskich ekspertów, to właśnie w odpowiedzi na zbrojenia Chin USA powinny zwiększyć siły nuklearne powyżej pułapu dozwolonego przez Nowy START. Trump wskazywał też kilka miesięcy temu, że do rozmów o ograniczeniu zbrojeń z Rosją być może trzeba będzie poczekać do zakończenia wojny w Ukrainie - przypomniał ekspert.
Rozbudowa potencjału jądrowego przez Chiny
Zdaniem analityka PISM, choć Rosja jest dziś technicznie w stanie zwiększyć trwającą produkcję międzykontynentalnych pocisków balistycznych, możliwość finansowania rozbudowy przez nią arsenału nuklearnego poważnie ograniczają wydatki związane z wojną przeciw Ukrainie. Tańsze i szybsze będzie z jej punktu widzenia rozmieszczenie na już istniejących systemach dodatkowych głowic, które teraz są w rezerwie. Z kolei Amerykanie dopiero będą zaczynać produkcję nowych pocisków i samolotów strategicznych, więc nie zwiększą ich liczby szybko, ale też mogą rozmieścić więcej głowic. W tej sytuacji wygaśnięcie układu, zdaniem eksperta, nie powinno zasadniczo zmienić bilansu sił między Rosją a USA, przynajmniej w ciągu najbliższych paru lat.
W ocenie rozmówcy PAP kluczową kwestią dla przyszłości zbrojeń nuklearnych USA i Rosji jest szybka rozbudowa potencjału jądrowego przez Chiny. Jak dotąd te ostatnie odrzucały apele o podjęcie rozmów o ograniczeniu swojego arsenału, wskazując, że jest on znacznie mniejszy od amerykańskiego i rosyjskiego. Możliwe zatem, że kolejne układy o kontroli zbrojeń nuklearnych staną się możliwe dopiero, gdy Chiny dorównają USA i Rosji w przynajmniej w niektórych rodzajach sił jądrowych. Czyli najwcześniej w latach 30. – podsumował ekspert.
Kontrola zbrojeń
Dwustronna a ZSRR, a następnie Rosją, rozpoczęła się w 1972 r. od układów SALT I (Strategic Arms Limitation Talks) i traktatu ABM (Anti-Ballistic Missile Treaty), które ograniczały liczbę wyrzutni pocisków balistycznych. W 1987 r. zawarto traktat INF (Intermediate-Range Nuclear Forces Treaty), likwidujący całą klasę pocisków pośredniego zasięgu. W 1991 r. podpisano START 1, znacznie redukujący arsenały strategiczne obu państw. W 2002 r. przyjęto SORT (Strategic Offensive Reductions Treaty), zastąpiony następnie przez Nowy START.
Poza układami dwustronnymi Waszyngtonu z Moskwą, istnieją również porozumienia dwustronne między innymi państwami. Indie i Pakistan od 1991 r. rokrocznie wymieniają listy swoich instalacji nuklearnych w ramach umowy o zakazie ataków na te obiekty. Z kolei podpisana w 1992 r. Wspólna Deklaracja o Denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego między Seulem, a Pjongjangiem pozostaje martwym zapisem z powodu rozwoju programu zbrojeniowego Korei Północnej.
W przeszłości zawierano też porozumienia regulujące rozwój arsenałów z udziałem innych państw, z których najważniejszym, i wciąż obowiązującym, jest Układ o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT) z 1968 r. Innym dokumentem jest Traktat o całkowitym zakazie prób jądrowych (CTBT) z 1996 r. Ten ostatni funkcjonuje wyłącznie w sferze politycznej i formalnie nigdy nie wszedł w życie z powodu braku wymaganych ratyfikacji. W 2023 r. Rosja dodatkowo wycofała swoją ratyfikację tego aktu.
Według danych z raportu SIPRI Yearbook 2025, opublikowanego w czerwcu ubiegłego roku przez Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem (niezależny ośrodek analizujący globalne bezpieczeństwo), obecnie arsenałem jądrowym dysponuje dziewięć państw, które posiadają łącznie 12 241 głowic. Największe zasoby mają Rosja (5459 głowic) i USA (5177). Chiny posiadają 600 głowic i systematycznie rozbudowując swój potencjał. Pozostałe państwa to: Francja (290), Wielka Brytania (225), Indie (180), Pakistan (170), Izrael (90) oraz Korea Północna (ok. 50).