Nie po raz pierwszy Merz skrytykował Trumpa w związku z wojną USA i Izraela przeciw Iranowi – pisze we wtorek "Die Welt", odnosząc się do spotkania kanclerza z uczniami w Marsbergu w Nadrenii Północnej-Westfalii. "Amerykanie nie mają widocznie żadnej strategii" – powiedział tam Merz, dodając, że władze irańskie "upokorzyły USA".
Niemcy prymusem Europy
"Merz stawia politykę wewnętrzną ponad dobro relacji z prezydentem USA” – ocenia autorka analizy. Niemieckiemu kanclerzowi, w przeciwieństwie do premierów Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, takie wypowiedzi uchodzą na sucho. Z punktu widzenia Waszyngtonu decydującym czynnikiem w ocenie postawy partnerów nie jest stosunek do wojny w Iranie, lecz długofalowa gotowość do zwiększenia budżetu na wojsko. "Administracja Trumpa widzi w Niemczech prymusa" – podkreśla waszyngtońska korespondentka "Die Welt".
"Niemcy są sojusznikiem, z którym prawdopodobnie współpracujemy najintensywniej. Niemcy przekroczyły Rubikon" – cytuje "Die Welt" anonimowego przedstawiciela Pentagonu. Kraje, które chcą zmniejszyć swoją zależność od USA i równocześnie wzmocnić transatlantycki sojusz, powinny, jego zdaniem, "robić to, co Niemcy".
Intensywne kontakty niemieckich polityków z USA
Autorka przypomniała o intensywnych w ostatnim czasie kontaktach niemieckich polityków z partnerami w USA. W ubiegłym tygodniu do Waszyngtonu pojechał sekretarz stanu w niemieckim MSZ Geza von Geyr, aby przedstawić stronie amerykańskiej niemiecką strategię wojskową, opublikowaną dzień wcześniej przez ministerstwo obrony. W bieżącym tygodniu stolicę USA odwiedzi generalny inspektor Bundeswehry Carsten Breuer.
Wiceszef Pentagonu Elbridge Colby pochwalił niemiecką strategię. "Niemcy przejmują wiodącą rolę. Po latach rozbrojenia Berlin zwiększa wysiłki" – napisał na platformie X. Strategia przedstawiona przez Berlin oznacza "asny i wiarygodny kurs w kierunku NATO 3.0” - dodał.
Pochwały pod adresem Niemiec
Stany Zjednoczone od lat zabiegają o zwiększenie przez partnerów wydatków na obronę. Pochwały pod adresem Niemiec są pokłosiem polityki, którą wiele państw europejskich uważa za "rozgrywanie" sojuszników - zauważa "Die Welt".
Podczas szczytu UE na Cyprze w ubiegłym tygodniu Niemcy, Włochy i inne państwa demonstracyjnie poparły Hiszpanię, która działa na USA jak "czerwona płachta na byka". Madryt nie zgodził się na podniesienie wydatków na wojsko do 5 proc. PKB i odmówił armii USA prawa do korzystania z hiszpańskich baz w wojnie z Iranem.