Wojskowy samolot EADS CASA C-295M jest najnowszym nabytkiem naszej armii. To maszyna transportowa, przystosowana do desantu żołnierzy, transportu rannych i ładunków. Po zainstalowaniu w kadłubie składanych foteli może przewieźć do 78 osób. Na samolotach nie ma jeszcze urządzeń do uzupełniania paliwa w locie, ale wkrótce zostaną kupione.

W maszynach, wbrew radom ekspertów, nie założono również polskiego systemu IFF Supraśl (rozpoznawania swój-obcy), lecz APX-100 Raytheona. "To dość kontrowersyjna decyzja, ponieważ polskie IFF rodem z Radwaru przy niższej cenie miało parametry w zupełności wystarczające dla maszyny transportowej" - mówi Andrzej Kiński z "Nowej Techniki Wojskowej".

Co ciekawe, pierwsze dwa samoloty, które przyleciały od producenta i miały stacjonować w krakowskich Balicach, zaraz po dostarczeniu zostały... zaplombowane, bo nie wiadomo, kto miał za nie zapłacić podatek.

Samoloty CASA są niejako forpocztą jeszcze większych samolotów transportowych, które niebawem pojawią się w naszej armii. Tym razem będą to amerykańskie Herkulesy.