Ta zbrodnia wstrząsnęła całą Polską. Cztery lata temu doszło do zabójstwa dziennikarza związanego ze stacją TVN. Ofiara pracowała przy programie "Dzień Dobry TVN". Do tragedii doszło w nocy z 26 na 27 marca 2022 roku w rejonie Parku Śląskiego.
Do tej zbrodni doszło 4 lata temu
Ten wieczór dziennikarz TVN spędzał z kobietą, z którą się spotykał. Para zaparkowała samochodem w ustronnym miejscu w pobliżu stadionu. Wtedy właśnie doszło do ataku wskutek, którego mężczyzna zmarł.
To on jest podejrzany o zabójstwo dziennikarza TVN
Podejrzanym o dokonanie tej zbrodni jest Kamil Żyła. To były partner kobiety, z którą spotykał się zamordowany. Śledczy ustalili, że kobieta odeszła od podejrzanego o tę zbrodnię i postanowiła rozpocząć nowe życie. Ten miał tego nie zaakceptować. W aucie byłej partnerki zamontował nadajnik GPS, który pozwolił mu śledzić każdy jej ruch.
Konfrontacja, do której doszło w nocy z 26 na 27 marca, zakończyła się brutalnym atakiem i śmiercią dziennikarza TVN.
Co dzieje się ze sprawcą zbrodni?
Podejrzany zaraz po tych tragicznych w skutkach wydarzeniach zniknął. Miał uciec do Niemiec a następnie do Wielkiej Brytanii. Nadal nie wiadomo, co się z nim dzieje. Wystawiono za nim międzynarodowy list gończy, Europejski Nakaz Aresztowania i czerwoną notę Interpolu. Od czterech lat wciąż jest jednak nieuchwytny. Zdaniem ekspertów scenariuszy może być kilka.
Kryminolog dr Paweł Moczydłowski uważa, że mężczyzna może funkcjonować w środowisku przestępczym. To osoba zdesperowana. Tacy ludzie często "znikają" w świecie, który daje im schronienie w zamian za lojalność lub wykonywanie nielegalnych działań – mówi w rozmowie z o2.pl. Jeśli ktoś go rozpozna lub zagrozi jego bezpieczeństwu, może zareagować skrajnie - dodaje ekspert.
Śledztwo ws. zabójstwa dziennikarza TVN zawieszone
Jego zdaniem czas działa na korzyść podejrzanego, bo może dziś zupełnie inaczej wyglądać. Uważa też, że nie można wykluczyć tego, że podejrzany już nie żyje. Możliwe, że nie żyje. Albo został wyeliminowany, jeśli wszedł w środowisko przestępcze - stwierdza ekspert. Śledztwo w tej sprawie zostało zawieszone, ale poszukiwania sprawcy wciąż trwają.