Dla Hugo Chaveza, prezydenta Wenezueli, George Bush jest wrogiem numer jeden. Wzorem za to Fidel Castro i kubański komunizm. Dlatego Amerykanie tak protestowali przeciwko planom sprzedaży przez Rosjan nowego uzbrojenia Wenezuelczykom. Ale protesty nic nie dały. Rosja właśnie dostarczyła do Ameryki Południowej trzydzieści myśliwców Su-30 i drugie tyle bojowych śmigłowców.
I tak, pod bokiem Busha, szybko rośnie potężna armia dowodzona przez człowieka, którego największym marzeniem jest poprowadzenie Ameryki Południowej przeciw znienawidzonej Północy.
Amerykanie starali się zablokować transakcję, ale Putin, choć w świetle fleszy wymienia uściski dłoni z Bushem, wyżej od przyjaźni ceni biznes. Rosja to jeden z głównych eksporterów broni i żeby zarabiać, broń sprzedawać musi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|