Tylko weto generała Maurie McNarna uratowało Bagdad przed dywanowym bombardowaniem. Amerykanie chcieli stolicę Iraku obrócić w gruzy. Australijczyk uznał, że to będzie zbrodnia wojenna i zablokował ich plany. W Australii ukazała się właśnie książka, opisująca kulisy amerykańsko-australijskiej koalicji.
"Ty ołówkowy bałwanie" wrzasnął w stronę McNarna amerykański generał. Wojskowy był wściekły, że jakiś Australijczyk śmie go pouczać o prawach człowieka, konwencjach genewskich i sztuce prowadzenia wojny. Jednak ten pozostał nieugięty. "Albo zrezygnujecie z bombardowania, albo Australijczycy wracają do domu, a ta rozmowa trafia do prasy". Amerykańscy dowódcy musieli więc zrezygnować ze swego planu złamania morale Irakijczyków.
Amerykanie chcieli wezwać bombowce strategiczne, by te zasypały Bagdad setkami ton niekierowanych bomb. Stolica Iraku zniknęłaby z powierzchni ziemi. To byłaby prawdziwa masakra cywilów. Australijski generał McNarn uratował życie dziesiątkom tysięcy Irakijczyków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|