Podwyższone cła obejmą m.in. żywność, prasę, buty i sprzęt elektroniczny. Dyktator tłumaczy ich wprowadzenie tym, że przecież to, co białoruskie jest równie dobre, jak
produkty zachodnie czy rosyjskie. Łukaszenko uważa, że Białorusini kupują zagraniczne towary tylko z przyzwyczajenia.
Jednak on, dbając o rodzimy przemysł, wie jak skończyć ze szkodliwą manią zakupów. Na wszystkie towary sprowadzane z zachodu nałoży gigantyczne cła. Wtedy ceny wzrosną tak, że
nikogo na obce produkty nie będzie stać, a naród przekona się do białoruskiej produkcji.
Na samą myśl o tym cieszą się przemytnicy. Teraz będą mieli prawdziwy raj. Już dziś zachodnie, również polskie, towary kosztują na Białorusi znacznie więcej niż u nas czy w
Niemczech.