Dziennik Gazeta Prawana logo

Białoruś nie chce niczego importować

12 października 2007, 13:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Białoruski tyran, Aleksander Łukaszenko, znów daje o sobie znać. Tym razem wpadł na genialny pomysł, jak zmusić ludzi do używania kiepskich białoruskich towarów. Na przywożone zagraniczne towary, które można zastąpić białoruskimi odpowiednikami, nałożył gigantyczne cła.

Podwyższone cła obejmą m.in. żywność, prasę, buty i sprzęt elektroniczny. Dyktator tłumaczy ich wprowadzenie tym, że przecież to, co białoruskie jest równie dobre, jak produkty zachodnie czy rosyjskie. Łukaszenko uważa, że Białorusini kupują zagraniczne towary tylko z przyzwyczajenia.

Jednak on, dbając o rodzimy przemysł, wie jak skończyć ze szkodliwą manią zakupów. Na wszystkie towary sprowadzane z zachodu nałoży gigantyczne cła. Wtedy ceny wzrosną tak, że nikogo na obce produkty nie będzie stać, a naród przekona się do białoruskiej produkcji.

Na samą myśl o tym cieszą się przemytnicy. Teraz będą mieli prawdziwy raj. Już dziś zachodnie, również polskie, towary kosztują na Białorusi znacznie więcej niż u nas czy w Niemczech.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj