Dziennik Gazeta Prawana logo

Chińska policja pobiła budowniczych kościoła

12 października 2007, 13:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Chińskie państwo zrobi wszystko, by tylko powstrzymać ludzi przed odrzuceniem bajek o dobrej ludowej władzy. Policjanci najpierw brutalnie spałowali wiernych, którzy budowali kościół w Hangzhou, a potem świątynię zrównali z ziemią.

Setki osób trafiły do więzienia, gdy lokalny sekretarz partii komunistycznej wpadł w szał. Zakazał protestantom budowy kościoła, a ci zagrali mu na nosie, pojawili się na placu budowy i mury świątyni zaczęły piąć się w górę. Od razu pojawiła się chińska policja. Równym krokiem uzbrojeni i opancerzeni funkcjonariusze ruszyli na spokojnych ludzi, którzy tylko chcieli postawić sobie dom modlitw. Wierni nie chcieli jednak pozwolić, by ateiści zniszczyli im kościół. Chwycili kilofy, szpadle i ruszyli na reżimową bezpiekę.

Zaczęła się regularna bitwa. Jednak chrześcijanie ulegli. Policjantów było zbyt wielu. Setki osób trafiły do aresztu i teraz czekają ich obozy pracy. A władze komunistyczne ogłosiły tryumf walki socjalizmu z wichrzycielami. Sekretarz pięknie i gładko wytłumaczył, że kościół powstawał bez pozwolenia, na państwowej ziemi, a policja "przywróciła porządek". Potem wydał rozkaz, by niedokończoną świątynię zburzono, a na jej miejscu stanęło... muzeum komunizmu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj