Zamachowcy odpowiedzialni za ataki w londyńskim metrze urodzili się w Wielkiej Brytanii, pochodzili często z trzeciego lub czwartego pokolenia imigrantów. Dziś już wiadomo, że wzorowali się na Al-Kaidzie.
"Na pierwszy rzut oka widać w tym rękę Osamy bin Ladena. Jeżeli nawet bezpośrednio nie miał udziału w planowaniu tych zamachów, to jest w Europie czy samej Wielkiej Brytanii wielu naśladowców" - ostrzega Rohan Guanaratna z singapurskiego Instytutu Obrony i Studiów Strategicznych.
Jego zdaniem, atak na taką skalę możliwy jest wyłącznie w wykonaniu zamachowców działających w stylu Al-Kaidy. "Jedynie oni mają chęć i środki, by przeprowadzić tak wiele ataków w jednej chwili" - tłumaczy Guanaratna.
Autor książki "Al-Kaida, globalna siatka terroru" przypomina, że w ostatnich dwóch latach brytyjska policja rozbiła cztery takie komórki, planujące zamachy w Zjednoczonym Królestwie. Ta, której nie rozbili, w zamachach bombowych zabiła w lipcu zeszłego roku 52 osoby, a 700 raniła.
"W ostatnich dwóch miesiącach Al-Kaida zapowiedziała, że pomści Irak i Afganistan, atakując amerykańskie i brytyjskie samoloty" - przypomina także Paul Beaver, niezależny ekspert od spraw terroryzmu. I zwraca uwagę, że zatrzymani dziś zamachowcy planowali wysadzić w powietrze 10 samolotów należących do trzech amerykańskich linii lotniczych.