Jaka piękna katastrofa! W dodatku zaplanowana. Dokładnie o 7:42 naszego czasu w powierzchnię Księżyca uderzyła sonda. To było jej ostatnie zadanie w trzyletniej misji badawczej.
Pył uniósł się nad kraterem, jaki w powierzchni Księżyca zrobiła sonda SMART-1. Celem jej życia było testowanie różnych technologii, które ludzkość stosować będzie w przyszłych podróżach kosmicznych. Chodziło głównie o nowy napęd, dzięki któremu nieduży sześcian 332 razy zdołał oblecieć srebrny glob.
Gdy już nie dało się zrobić 333. kółka, z prędkością pięć razy większą od prędkości dźwięku (7200 km/h) sonda spektakularnie grzmotnęła w Księżyc. Miejsce wybrano tak, by widać było je z Ziemi. Dzięki temu i dzięki analizie pyłu wyrzuconego w górę, naukowcy mają nadzieję poznać więcej tajemnic księżycowej powierzchni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl