"Pies czy kot jest dla swojego właściciela niczym członek rodziny. Czemu więc miałby być inaczej traktowany?" - tłumaczy Alderman Richard Thompson z miejscowości Appleton. Wpadł na pomysł wyposażenia ratowników w nietypowy sprzęt po obejrzeniu relacji z gaszenia pożaru. Gdy zobaczył, jak strażak metodą usta-usta ratuje życie małego kotka, stwierdził, że coś jest nie tak.
Podtruty czadem człowiek może dostać tlen bez większych problemów. Uratowany z pożaru pupil zdany jest często na łaskę losu lub umiejętności strażaka. Teraz zwierzęta w Wisconsin będą bardziej bezpieczne, bo kilkanaście masek w trzech rozmiarach trafiło do wyposażenia straży pożarnej w Appleton i karetek w sąsiednim Madison. Maski kupiono za pieniądze z ulicznej zbiórki.