Dziennik Gazeta Prawana logo

Spadochroniarz wylądował na polu minowym

12 października 2007, 13:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Izraelski paralotniarz przeżył chwile grozy. Wiatr zniósł go na pole minowe. Kilka godzin spędził otoczony przez śmiercionośne ładunki, bo trzeba było dla niego ściągać wojskowy śmigłowiec.

To miał być lot jego życia. Mężczyzna zeskoczył z najwyższego szczytu wzgórz Golan. Chciał wylądować przed domem, w którym mieszkała jego narzeczona. Tyle że poszło trochę inaczej, niż zaplanował. Silny wiatr zniósł go z kursu i poszarpał jego lotnię. Mężczyzna wbił się w ziemię na polu minowym. Na szczęście wylądował tuż obok min.

Nie mógł się ruszyć, bo miał połamane nogi. Z przerażeniem patrzył tylko, jak kilka centymetrów od jego głowy leży potężna mina, której wybuch rozrzuciłby jego szczątki po okolicy. Całe szczęście, że spadającego skoczka zauważył jeden ze strażników. Jednak cywilne karetki nie mogły do niego dotrzeć.

Mężczyznę uratowali wreszcie wojskowi medycy. Śmigłowiec zawisł nad rannym, a ratownicy na linach podnieśli rannego i przewieźli go do wojskowego szpitala.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj