W Belgii zakuto w kajdanki 17 terrorystów. Okazało się, że to żołnierze, a jednocześnie członkowie faszystowskiej organizacji "Krew i Honor". Zarzut? Przygotowywanie ataków bombowych.
Główny podejrzany w całej aferze to wojskowy, który stworzył tajną organizację. Jemu i pozostałym zatrzymanym policja zarzuca powiązania ze skrajną prawicą.
Są na nich mocne dowody. Policja przeszukała 20 budynków w koszarach i mieszkania terrorystów we Flandrii (północno-wschodnia część kraju). Znaleziono tam ładunki wybuchowe, miny, ogromną ilość amunicji i neonazistowskie ulotki.
Śledczy twierdzą, że żołnierze planowali zamachy, takie jak w latach 80-tych skrajni komuniści. Lewaccy terroryści zabili wtedy kilkanaście osób.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|