Dziennik Gazeta Prawana logo

Metodą usta-pysk uratował groźnego buldoga

12 października 2007, 13:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Buldog z holenderskiego miasta Zevennaar ledwo uniknął śmierci. Przeżył, bo sąsiad jego właścicieli zrobił mu... sztuczne oddychanie.

Pies spadł z balkonu, do którego przywiązany był smyczą. Ta zadziałała jak szubienica. Buldog szamotał się w rozpaczliwej walce o życie. Jego przeraźliwy skowyt usłyszeli sąsiedzi z piętra niżej. Pan domu nie zastanawiał się długo - chwycił za nóż i odciął wisielca.

Pies nie oddychał. Jedyne, co przyszło do głowy ratownikowi, to sztuczne oddychanie metodą... usta-pysk. Zadziałało! Buldog otworzył ślepia i zaczął oddychać. Trafił pod opiekę weterynarza.

Ratownik odebrał gratulacje od holenderskiej policji. Jej rzecznik Paul Koetsier był jednak bardzo zdziwiony nietypową metodą. "Ja bym się nad tym dwa razy zastanowił" - przyznał. Skąd wątpliwości? Buldog należy do wyjątkowo niebezpiecznej rasy. Trudno powiedzieć, czy podziękowałby ratownikowi tak jak trzeba...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj