Liban powoli wraca do normy. W ciągu 48 godzin Izrael zniesie morską blokadę kraju. Od wczoraj z Bejrutu mogą już startować samoloty. Teraz Libańczyków czeka mozolna odbudowa zniszczonego 34-dniową wojną kraju.
Izraelskie statki opuszczą libańskie wybrzeże dopiero jutro, gdy zapadną ostateczne decyzję, żołnierze których krajów z misji pokojowej mają kontrolować libańskie porty.
Izraelscy żołnierze zablokowali libańskie porty i lotniska osiem tygodni temu. "Chcemy być pewni, że do Libanu nie dotrze broń dla Hezbollahu" - argumentowali wówczas. Myśliwce krążyły niedaleko Bejrutu, gotowe ostrzelać każdą lądującą maszynę.
Odblokowanie portów i lotnisk to dla Libanu jedyna szansa na powrót do normalności. Bez tego nie da się odbudować czegokolwiek. A po 34 dniach wojny straty są ogromne - trudno znaleźć drogę, most czy fabrykę, której nie strzaskały bomby.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl