Dziennik Gazeta Prawana logo

Lód z samolotu spadł na auto Brytyjki

12 października 2007, 13:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Stephanie Cole jeszcze nie może się otrząsnąć. Najpierw w bezchmurny dzień na jej auto spadła bryła lodu. Kilka dni później dowiedziała się, że nikt jej za zniszczony samochód nie zapłaci.

Cole spokojnie wracała z pracy do domu. Nagle coś potężnego rąbnęło w jej auto. Gdy wysiadła, nie mogła uwierzyć własnym oczom... Na masce samochodu leżała gigantyczna bryła lodu! Spojrzała w niebo - było bezchmurne, więc to nie mógł być grad. Dopiero specjalna komisja doszukała się pochodzenia "bomby".

Okazało się, że... spadła z przelatującego samolotu pasażerskiego! Zwykle podczas lotu na samolotach osadza się gruba warstwa zamarzniętej wody. Cole miała pecha, bo akurat bryła trafiła w jej samochód. Mechanik wyliczył szkodę na prawie 650 funtów (4 tys. zł). Ale firma ubezpieczeniowa powiedziała: nie zapłacimy. Owszem, mogłaby, pod jednym tylko warunkiem: że Cole udowodni... z którego samolotu spadł lód.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj