Moskiewskie szpitale wyglądają jak po zamachach terrorystycznych. Chorzy leżą na korytarzach, a lekarze robią wszystko by uratować życie 500 osób, które ciężko zatruły się przemysłowym alkoholem.
Nie wiadomo, ilu jeszcze trafi do szpitala, bo mieszkańcy podmoskiewskich wsi cały czas wzywają lekarzy. Wszystko przez transport skażonego metanolem przemysłowego alkoholu. Meliniarze ukradli całą cysternę, a potem rozlali to do butelek i sprzedali jako dobry spirytus. A Rosjanie kupowali, bo butelka kosztowała tylko ułamek tego, co w sklepie. Tylko że dla siedemnastu osób to był ostatni alkohol w ich życiu.
Milicja robi wszystko by złapać handlarzy. Ci jednak przenoszą się z miejsca na miejsce. Funkcjonariusze odzyskali co prawda 21 ton skażonego alkoholu, jednak to tylko część skradzionego ładunku. Może się więc okazać, że te 500 osób to dopiero kropla w morzu zatrutych podrabianą wódką.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|