Kupił dzieła sztuki za ok. 1,5 mln dolarów australijskich (ok. 2,7 mln zł). Umieścił je na dachu auta, ale... nie przymocował. Gdy ruszył, spadły. Na szczęście odnaleźli je uczciwi ludzie.
O tym, że stracił drogocenne współczesne obrazy, kolekcjoner Gordon Syron przekonał się po powrocie do domu. I spisał je natychmiast na straty. Kto nie połaszczyłby się na warte tyle pieniędzy skarby? A tu... niespodzianka.
Pierwszy obraz odnalazł się dzień później. Znalazca przytargał go na policję. Drugie dzieło oddano stróżom prawa po dwóch dniach. Odnalezione obrazy są w dobrym stanie. Z lekko odrapanymi ramami wróciły już do właściciela.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|