Wreszcie udało się namówić Teheran do rezygnacji z produkcji bomby atomowej. Unia Europejska przekupiła ajatollahów z Teheranu, którzy za technologie i pieniądze zgodzili się zrezygnować na jakiś czas z nuklearnych ambicji.
Sukces, ale tylko częściowy. Dlaczego? Bo Teheran zrezygnował ze wzbogacania uranu na zaledwie osiem tygodni. Unia przedstawiła Iranowi taką listę prezentów, że ajatollahowie zrozumieli, że lepszej szansy mieć nie będą.
Dostaną: pieniądze, nowe samoloty, lekarstwa i maszyny rolnicze. Unia i Stany pomogą też Iranowi unowocześnić rafinerie, tak żeby Iran nie musiał importować benzyny.
Część komentatorów boi się, że Iran weźmie prezenty, a potem i tak zrobi swoje, czyli wznowi pracę nad własną bombą atomową. Na razie jednak groźba sankcji ONZ i amerykańsko-izraelskiego ataku na irańskie instalacje atomowe oddaliła się.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|