Sukces, ale tylko częściowy. Dlaczego? Bo Teheran zrezygnował ze wzbogacania uranu na zaledwie osiem tygodni. Unia przedstawiła Iranowi taką listę prezentów, że ajatollahowie zrozumieli, że lepszej szansy mieć nie będą.
Dostaną: pieniądze, nowe samoloty, lekarstwa i maszyny rolnicze. Unia i Stany pomogą też Iranowi unowocześnić rafinerie, tak żeby Iran nie musiał importować benzyny.
Część komentatorów boi się, że Iran weźmie prezenty, a potem i tak zrobi swoje, czyli wznowi pracę nad własną bombą atomową. Na razie jednak groźba sankcji ONZ i amerykańsko-izraelskiego ataku na irańskie instalacje atomowe oddaliła się.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
