Ludzie mieszkający przy ulicy usłyszeli nagle głośny wybuch i łoskot miażdżonej blachy. Najpierw myśleli, że ich spokojną okolicę zaatakowali czeczeńscy terroryści. Jednak gdy wyjrzeli przez okno, wszystko stało się jasne. Na ich ulicy ziała olbrzymia wyrwa, a na jej dnie leżał pogruchotany ciężarowy kamaz.
Na szczęście ulica była pusta i w dziurę nie wpadł nikt więcej. Moskiewska prokuratura ustala teraz, dlaczego jezdnia się zapadła. Mieszkańcy mówią, że firma budowlana zrobiła ulicę na "odwal się", a inspektor budowlany inwestycję przyjął, bo dostał w łapę.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
