W Rosji wszystko musi być duże. Nawet ich dziury w jezdni są większe niż u nas. Na jednej z moskiewskich ulic zapadł się asfalt, a w wyrwę o głębokości 10 metrów wpadł ciężarowy kamaz.
Ludzie mieszkający przy ulicy usłyszeli nagle głośny wybuch i łoskot miażdżonej blachy. Najpierw myśleli, że ich spokojną okolicę zaatakowali czeczeńscy terroryści. Jednak gdy wyjrzeli przez okno, wszystko stało się jasne. Na ich ulicy ziała olbrzymia wyrwa, a na jej dnie leżał pogruchotany ciężarowy kamaz.
Na szczęście ulica była pusta i w dziurę nie wpadł nikt więcej. Moskiewska prokuratura ustala teraz, dlaczego jezdnia się zapadła. Mieszkańcy mówią, że firma budowlana zrobiła ulicę na "odwal się", a inspektor budowlany inwestycję przyjął, bo dostał w łapę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|