18-letni Szwed obudził się po mocno zakrapianej imprezie bez ubrania, a do tego za płotem ambasady USA w Sztokholmie. Nie pamiętał, co robił poprzedniej nocy ani dlaczego bez ubrania trafił na teren... obcego państwa.
Nagi i zdezorientowany chłopak próbował ukryć się w krzakach. Tam znaleźli go pracownicy ochrony. Zaczął im tłumaczyć, że poprzedniej nocy ostro balował i że urwał mu się film.
Oficerowie ochrony ustalili, że musiał wdrapać się na drzewo rosnące przy ogrodzeniu, a potem z niego spadł - na trawnik ambasady. Po gałęziach łaził już w stroju Adama, bo jego ubrania ani butów nigdzie nie znaleziono.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl