Dziennik Gazeta Prawana logo

Narzeczona angielskiego księcia pod lufami bandytów

12 października 2007, 13:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To była prawdziwa gorąca telefoniczna linia między Wielką Brytanią a RPA. Książę Harry przez kilka godzin uspokajał i pocieszał swoją narzeczoną Chelsy Davy, którą napadli i obrabowali bandyci.

Wszystko wydarzyło się w barze Cubana Latino w południowoafrykańskim Kapsztadzie - rodzinnym mieście Chelsy. Narzeczona księcia przyszła do baru z przyjaciółką, gdy nagle wpadło tam kilku zamaskowanych, uzbrojonych mężczyzn. Bandyci kazali wszystkim położyć się na podłodze. Zabrali telefony komórkowe, pieniądze i biżuterię, a na koniec obrabowali kasę baru.

Chelsy była przerażona, bo bandyci byli niezwykle agresywni. Pobili barmana i nikt nie miał wątpliwości, że gotowi są użyć broni. "Chelsy była bardzo dzielna. Nie spanikowała i bez słowa sprzeciwu wypełniała żądania tych bandziorów. Dzięki temu uratowała życie" - powiedział później właściciel baru.

Ale Harry ma problem. W skradzionym telefonie Chelsy były nie tylko prywatne SMS-y od księcia, ale również numery telefonów do członków brytyjskiej rodziny królewskiej. Książę boi się, że bandyci mogą nękać jego rodzinę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj