Chwile grozy na pokładzie amerykańskiego samolotu. Załoga odkryła plecak, do którego nikt się nie przyznawał. Samolot wylądował awaryjnie w Teksasie. Przerażeni pasażerowie przypomnieli sobie zamachy sprzed pięciu lat.
Samolot linii United Airlines leciał z Atlanty do San Francisco. Po zawróceniu go z trasy i awaryjnym lądowaniu w Dallas władze przyznały, że to był nadmiar ostrożności. Maszyna była
bezpieczna.
Skąd w samolocie wziął się tajemniczy plecak? Na pokład wziął go jeden z pasażerów. Potem się do niego nie przyznał. Na szczęście nie było w nim żadnej bomby. Ani w ogóle nic
groźnego.
Nadmierna ostrożność nie dziwi jednak dokładnie w piątą rocznicę zamachów 11 września 2001 roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|