Dziennik Gazeta Prawana logo

Łukaszenka wysłał studentów do kołchozów

12 października 2007, 13:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Białoruski tyran wie, jak nauczyć studentów szacunku dla ludzi pracy. Młodzi dostali skierowania do kołchozów. Tam cały wrzesień harują przy zbiorze ziemniaków i owoców.

Kołchozom brakuje rąk do pracy, a studenci sobie siedzą w akademikach. Dlatego w trosce o zdrowie młodzieży, która ślęczy po nocach nad książkami i traci wzrok, Aleksander Łukaszenka wysłał ich do prawdziwej pracy. Przy zbiorach owoców wyrobią sobie mięśnie, a z kolei zbieranie ziemniaków nauczy ich chodzić całe dnie ze zgiętym karkiem. A to na Białorusi bardzo się przyda.

Łukaszenka tym manewrem rozbroi także opozycję. Bo przeciw niemu protestują głównie studenci. Gdy wyśle ich do kołchozów, nie będą mu urządzać żadnych demonstracji. A potem przyjdzie zimna, deszczowa jesień i odstraszy młodzież od wychodzenia na ulicę. Tak więc białoruski tyran upiecze kilka pieczeni przy jednym ogniu.

Zresztą pomysł nie jest nowy. Za dawnych czasów, w bloku komunistycznym studenci jeździli "na wykopki", by - jak twierdziły władze - nauczyć się prawdziwej pracy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj